Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 08:56
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wjedziesz na czerwonym, stracisz prawo jazdy. Nowe kary na przejazdach kolejowych

Wjazd na przejazd kolejowy na czerwonym świetle ma oznaczać utratę prawa jazdy na trzy miesiące. Rząd szykuje też znacznie surowsze kary.
Wjedziesz na czerwonym, stracisz prawo jazdy. Nowe kary na przejazdach kolejowych
Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się tam z ciężarówką. Przejazd był wyposażony w sygnalizację świetlną

Autor: X / PLK SA

Ignorowanie czerwonego światła na przejeździe kolejowo-drogowym ma wkrótce oznaczać znacznie poważniejsze konsekwencje niż dotychczas. Rząd przygotował przepisy, zgodnie z którymi kierowca, który wjedzie na przejazd mimo nadawanego czerwonego sygnału, straci prawo jazdy na trzy miesiące. To jedna z pierwszych konkretnych zmian zapowiedzianych po katastrofie kolejowej w Sokolnikach Suchych na Mazowszu.

Obecnie za zignorowanie sygnalizacji na przejeździe kolejowym kierowcy grożą przede wszystkim wysoki mandat i punkty karne. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował jednak, że odpowiednie przepisy zaostrzające sankcje zostały już przygotowane i mają zostać pilnie skierowane do konsultacji. Nowa zasada ma być jednoznaczna: wjazd na przejazd kolejowo-drogowy przy zapalonym czerwonym świetle będzie skutkował zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.

To nie koniec planowanych zmian

Rząd zapowiada, że nie poprzestanie wyłącznie na sankcji administracyjnej. Ministerstwo Infrastruktury chce wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości przygotować także zmiany w Kodeksie karnym. W przypadkach zachowań prowadzących do poważnego zagrożenia na przejazdach sąd miałby móc orzekać surowsze kary, w tym karę więzienia oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Jak podkreślił Dariusz Klimczak, celem jest wyraźne oddziaływanie na wyobraźnię kierowców i zwiększenie poziomu bezpieczeństwa.

Premier Donald Tusk oczekuje, że gotowy projekt zostanie przedstawiony Radzie Ministrów już w przyszłym tygodniu. Na obecnym etapie są to jednak propozycje, a nie obowiązujące jeszcze przepisy. Nie jest również znany ostateczny kształt całego pakietu zmian.

Bezpośrednim impulsem do przyspieszenia prac legislacyjnych był tragiczny wypadek na przejeździe w Sokolnikach Suchych. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” jadący w relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się tam z ciężarówką na przejeździe wyposażonym w sygnalizację świetlną. Składem podróżowało około 120 osób. W wyniku zdarzenia zginęła jedna osoba.

Według wstępnych ustaleń prokuratury ciężarówka wjechała na przejazd w momencie, gdy nadjeżdżał pociąg. Szczegółowe okoliczności tragedii są nadal badane przez prokuraturę oraz komisję kolejową. Po tym wypadku premier zażądał pilnych prac nad, jak to określono, radykalnym zaostrzeniem przepisów wobec kierowców łamiących zasady bezpieczeństwa na przejazdach.

Dane pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych, głośnych tragedii. Jak wynika z informacji przytoczonych przez Urząd Transportu Kolejowego, w 2025 roku w Polsce doszło do 186 wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych. Do końca sierpnia 2026 roku odnotowano już 138 takich zdarzeń.

PKP Polskie Linie Kolejowe od lat wskazują, że zdecydowana większość tych przypadków jest skutkiem błędów użytkowników dróg. Według danych kolejarzy aż 99 procent wypadków na przejazdach powodują kierowcy i inni uczestnicy ruchu, którzy ignorują czerwone światło, znaki STOP albo wjeżdżają pod opuszczające się rogatki. To właśnie te zachowania mają być teraz objęte ostrzejszymi sankcjami.

Historia ostatnich lat pokazuje, jak dramatyczne skutki może mieć chwila lekkomyślności na przejeździe kolejowym. W 2012 roku w Bratoszewicach kierowca busa wjechał na niestrzeżony przejazd tuż przed nadjeżdżający pociąg. Pojazdem podróżowało 10 osób. Osiem zginęło na miejscu, a kolejna osoba zmarła później w szpitalu. Był to jeden z najtragiczniejszych wypadków na polskich przejazdach kolejowych w ostatnich kilkunastu latach.

Do równie dramatycznego zdarzenia doszło w 2019 roku w Puszczykowie. Na przejeździe między zamykającymi się rogatkami utknęła karetka pogotowia. W ambulans uderzył pociąg Intercity. Zginęli lekarz i ratownik medyczny, a kierowca został ciężko ranny. Sąd prawomocnie skazał później kierowcę karetki na pięć lat więzienia, uznając, że wjechał na przejazd mimo czerwonego światła i opuszczających się rogatek.

Maszyniści domagają się zdecydowanych działań

Na tragedię w Sokolnikach Suchych zareagowało także środowisko kolejowe. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zaapelował o zdecydowane działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na przejazdach. Minister infrastruktury zaprosił przedstawicieli związku do rozmów dotyczących przygotowywanych rozwiązań i zapowiedział, że część zgłoszonych postulatów może zostać uwzględniona.

Jednocześnie Dariusz Klimczak ocenił jako zbyt radykalną zapowiadaną przez maszynistów akcję polegającą na ograniczaniu prędkości pociągów do 20 km/h przed przejazdami. Pokazuje to, że dyskusja o bezpieczeństwie będzie obejmować nie tylko wysokość kar dla kierowców, ale również szersze rozwiązania systemowe.

Jeśli rząd utrzyma zapowiadane tempo prac, szczegóły nowych przepisów mogą być znane bardzo szybko. Już dziś najważniejsza propozycja jest jednak klarowna: czerwone światło na przejeździe kolejowym ma oznaczać nie tylko mandat i punkty karne, ale także trzy miesiące bez prawa jazdy. To wyraźny sygnał, że państwo chce znacznie mocniej reagować na jedno z najbardziej niebezpiecznych wykroczeń na drodze.

Planowane zmiany mają przede wszystkim odstraszać i zapobiegać kolejnym tragediom. Ostatecznie to właśnie na przejazdach kolejowych chwila brawury lub nieuwagi najczęściej decyduje o granicy między bezpiecznym przejazdem a katastrofą.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama