Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt zmian w przepisach dotyczących wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości. Propozycja zakłada zmianę sposobu ustalania prędkości, która później stanowi podstawę do nałożenia mandatu. W praktyce oznacza to, że system ma być mniej pobłażliwy dla kierowców niż obecnie, choć na wejście nowych zasad w życie trzeba będzie jeszcze poczekać.
Mniejsza korekta od wskazania urządzenia
Najważniejsza zmiana dotyczy tzw. korekty pomiaru. Zgodnie z projektem od prędkości zarejestrowanej przez urządzenie odejmowane byłoby 5 km/h, zamiast obecnych 10 km/h. W przypadku autostrad i dróg ekspresowych korekta miałaby wynosić 6 km/h.
To właśnie ta wartość po odjęciu byłaby brana pod uwagę przy ustalaniu, o ile kierowca przekroczył dozwolony limit. Przykład jest prosty: jeśli przy ograniczeniu do 50 km/h urządzenie zarejestruje pojazd jadący 70 km/h, to po zastosowaniu nowej korekty do dalszego postępowania przyjęta zostałaby prędkość 65 km/h. Oznaczałoby to przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 15 km/h.
To nie oznacza automatycznych zdjęć od 56 km/h
Projektowane zmiany nie oznaczają jednak, że przy ograniczeniu do 50 km/h każde urządzenie zacznie automatycznie rejestrować wszystkich kierowców jadących 56 km/h. To jedna z kwestii, która może budzić najwięcej wątpliwości, dlatego trzeba wyraźnie odróżnić dwie sprawy: próg uruchomienia urządzenia oraz korektę pomiaru stosowaną później przy ustalaniu wykroczenia.
Obecnie urządzenia CANARD są zasadniczo ustawiane tak, by rejestrować przekroczenia prędkości od co najmniej 11 km/h ponad obowiązujący limit. Oznacza to, że sam mechanizm wykonania zdjęcia i zapisania naruszenia to co innego niż sposób obliczania prędkości, która ostatecznie staje się podstawą do wystawienia mandatu.
Projekt jeszcze nie obowiązuje
Na ten moment mowa wyłącznie o projekcie przepisów. Zanim zmiany wejdą w życie, dokument musi przejść konsultacje oraz cały proces legislacyjny. To oznacza, że ostateczny kształt regulacji może jeszcze ulec zmianie.
Według obecnych założeń nowe rozwiązania dotyczące automatycznego karania kierowców miałyby zacząć obowiązywać 1 stycznia 2028 roku. Do tego czasu obecne zasady pozostają bez zmian.
Co te zmiany oznaczają dla kierowców
Jeśli projekt zostanie przyjęty w zapowiadanej formie, kierowcy muszą liczyć się z tym, że system będzie dokładniej rozliczał przekroczenia prędkości. Mniejsza korekta od wskazania urządzenia sprawi, że do ustalenia wykroczenia przyjmowana będzie wyższa prędkość niż dziś, a to może przełożyć się na surowszą ocenę naruszenia.
Jednocześnie już teraz warto pamiętać, że zmiana nie dotyczy samego progu wykonywania zdjęć przez fotoradary, lecz zasad obliczania prędkości na potrzeby postępowania. Ostatecznie więc najważniejszy przekaz dla kierowców jest prosty: planowane przepisy mają zaostrzyć sposób rozliczania wykroczeń, ale na ich wejście w życie trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat.



.jpg)






.jpg)