Spór wokół budowy odcinka drogi ekspresowej S19 Domaradz - Krosno wchodzi w kolejny etap. Do rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wpłynęło dziesięć kolejnych wniosków o płatność bezpośrednią od podwykonawców, a łączna wartość nowych roszczeń wynosi około 16 mln zł. To bezpośrednie następstwo rozwiązania kontraktu z firmą Mostostal Warszawa, która odpowiadała za realizację tej części inwestycji.
Jak przekazała GDDKiA, wszystkie podmioty, które dotychczas wystąpiły o płatność bezpośrednią, były zatwierdzonymi podwykonawcami Mostostalu Warszawa. Dyrekcja podkreśla, że wśród zgłoszonych firm nie ma podmiotów niezatwierdzonych, co ma znaczenie dla dalszego procedowania roszczeń oraz oceny ich zasadności.
Kolejne roszczenia po rozwiązaniu kontraktu
Napływ nowych wniosków pokazuje skalę konsekwencji, jakie wywołało zerwanie umowy na budowę jednego z ważniejszych odcinków trasy S19 na Podkarpaciu. Wcześniej do GDDKiA trafiły już pierwsze dwa roszczenia, a Generalna Dyrekcja poinformowała, że Mostostal Warszawa przedstawił wobec nich swoje stanowisko.
Spółka wskazała, że po odstąpieniu od kontraktu głównego wypowiedziała również umowy podwykonawcze. Jednocześnie, według wykonawcy, zakres robót wykonanych do momentu rozwiązania umowy wymaga ponownej weryfikacji w ramach końcowej inwentaryzacji placu budowy. Ma to nastąpić mimo wcześniejszego potwierdzania postępu prac w protokołach zaawansowania robót.
Zabezpieczone środki i działania GDDKiA
Po rozwiązaniu kontraktu GDDKiA uruchomiła procedury związane z zabezpieczeniami finansowymi inwestycji. Dyrekcja odzyskała już całą niespłaconą część zaliczki z gwarancji bankowej. Do budżetu wróciło z tego tytułu ponad 30 mln zł.
Równocześnie procedura uruchomienia gwarancji należytego wykonania umowy została tymczasowo wstrzymana na mocy postanowienia Sądu Okręgowego w Rzeszowie. To oznacza, że jeden z kluczowych instrumentów zabezpieczających interes inwestora publicznego pozostaje na razie poza zasięgiem dyrekcji.
GDDKiA zapewnia jednak, że środki na ewentualną spłatę roszczeń podwykonawców zostały zabezpieczone poprzez wstrzymanie płatności należnych Mostostalowi Warszawa po odstąpieniu od umowy. Po przeprowadzeniu inwentaryzacji placu budowy oraz analizie wykonanych robót dyrekcja ocenia, że ryzyko pojawienia się znacznej liczby kolejnych roszczeń po pełnym przejęciu terenu inwestycji jest niewielkie.
Dwie strony sporu o przyczyny zerwania umowy
Początek otwartego konfliktu sięga początku kwietnia 2026 roku. Wówczas Mostostal Warszawa poinformował o odstąpieniu od umowy, jako przyczyny wskazując między innymi nieprzewidziane warunki gruntowe oraz konieczność przeprojektowania obiektów inżynieryjnych po decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Według spółki wprowadzone zmiany wymusiły wydłużenie obiektów o ponad 700 metrów, a koszt dodatkowych prac oszacowano na około 550 mln zł. Z perspektywy wykonawcy były to okoliczności mające istotny wpływ na możliwość dalszej realizacji kontraktu w dotychczasowej formule.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie podzieliła jednak tej argumentacji. Oświadczenie Mostostalu uznała za bezskuteczne, a 14 maja 2026 roku sama odstąpiła od kontraktu z winy wykonawcy, wskazując na porzucenie robót. Tym samym spór przeniósł się zarówno na poziom organizacyjny, jak i finansowy.
Inwestycja za ponad miliard i narastające opóźnienia
Kontrakt na realizację odcinka S19 Domaradz–Iskrzynia miał wartość przekraczającą 1 mld zł. Umowę podpisano 7 listopada 2022 roku. Inwestycja od początku była postrzegana jako strategiczna, jednak jej realizacja napotkała poważne trudności, które z czasem przełożyły się na narastające opóźnienia.
Jednym z istotnych problemów był termin uzyskania decyzji ZRID. Wykonawca otrzymał ją dopiero w lipcu 2025 roku, czyli 471 dni po wyznaczonym terminie. To opóźnienie miało bezpośredni wpływ na tempo dalszych prac i harmonogram całego przedsięwzięcia.
W chwili rozwiązania kontraktu zaawansowanie robót wynosiło zaledwie 13 proc., choć wykorzystano już 96 proc. czasu przewidzianego na realizację inwestycji. Dodatkowo opóźnienie w osiągnięciu kluczowego etapu, zakładającego wykonanie 15 proc. prac, sięgnęło 18 miesięcy. Te dane pokazują skalę problemów, z jakimi mierzył się inwestor.
Co dalej z odcinkiem Domaradz - Krosno
GDDKiA zapowiada, że postępowanie przetargowe na wybór wykonawcy, który dokończy budowę odcinka S19 Domaradz - Krosno, ma zostać ogłoszone na przełomie sierpnia i września 2026 roku. To kluczowy krok z punktu widzenia kontynuacji inwestycji i ograniczenia dalszych opóźnień.
Odcinek ten stanowi część drogi ekspresowej S19, będącej fragmentem międzynarodowego korytarza transportowego Via Carpatia. W przyszłości trasa ma połączyć litewską Kłajpedę z greckimi Salonikami, dlatego każda zwłoka przy realizacji kolejnych odcinków ma znaczenie nie tylko regionalne, ale także szersze, infrastrukturalne i gospodarcze.
Na tym etapie najważniejsze pozostają dwa równoległe procesy: rozliczenie dotychczasowych prac i roszczeń podwykonawców oraz jak najszybsze wyłonienie nowej firmy, która przejmie plac budowy. Od ich sprawnego przeprowadzenia będzie zależało, kiedy strategiczny odcinek S19 wróci do realnej realizacji, a nie tylko do planów i harmonogramów.


.jpg)






.jpg)