Jak przekazała spółka, przedmiotem pozwu są roszczenia związane z odstąpieniem przez Mostostal od umowy nr 2410.0.2022 zawartej 7 listopada 2022 roku na realizację zadania pod nazwą „Zaprojektowanie i budowa drogi ekspresowej S19 na odcinku od węzła Domaradz (bez węzła) do węzła Iskrzynia (bez węzła) dł. ok. 12,5 km”. Według stanowiska firmy, odstąpienie od kontraktu nastąpiło z przyczyn leżących po stronie pozwanego.
Roszczenie na ponad 152 mln zł
Mostostal Warszawa dochodzi w pozwie zapłaty łącznej kwoty 152 mln 538 tys. 552 zł 55 gr wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. To kwota, która obrazuje skalę sporu między wykonawcą a inwestorem publicznym. Jednocześnie zarząd spółki zaznaczył, że złożony pozew nie wyczerpuje całości roszczeń wynikających z umowy lub pozostających z nią w związku. Oznacza to, że postępowanie sądowe może być jedynie jednym z etapów szerszego dochodzenia należności i praw przez firmę.
Dwie strony jednego konfliktu
Istotą sporu jest to, że obie strony przedstawiają zupełnie odmienną ocenę przyczyn zerwania kontraktu. Mostostal Warszawa odstąpił od umowy w kwietniu, wskazując na winę inwestora oraz na nieprzewidziane warunki gruntowe. Z kolei Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uznała to odstąpienie za bezskuteczne. Następnie w maju sama rozwiązała umowę z winy wykonawcy, zarzucając mu porzucenie robót.
Tak rozbieżne stanowiska oznaczają, że sąd będzie musiał rozstrzygnąć nie tylko kwestie finansowe, ale również samą podstawę odpowiedzialności za rozpad kontraktu. W praktyce chodzi o ocenę, czy wykonawca miał podstawy do odstąpienia od umowy oraz czy działania inwestora rzeczywiście mogły uzasadniać taki krok.
Wniosek o utrzymanie zabezpieczeń
Spółka podkreśliła, że wniesienie pozwu miało także na celu utrzymanie w mocy zabezpieczeń udzielonych wcześniej w dwóch postanowieniach sądów okręgowych. W związku z tym pozew obejmuje nie tylko roszczenia pieniężne, ale również wniosek o nakazanie GDDKiA powstrzymania się od pobierania jakichkolwiek środków z gwarancji zwrotu zaliczki.
To ważny element całego postępowania, ponieważ dotyczy bieżącego zabezpieczenia interesów finansowych wykonawcy do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu. W sprawach kontraktów infrastrukturalnych tego typu środki ochrony mają często kluczowe znaczenie dla dalszej sytuacji finansowej i operacyjnej przedsiębiorstwa.
Reakcja giełdy była natychmiastowa
Najnowsze informacje szybko znalazły odzwierciedlenie na warszawskiej giełdzie. W środę rano akcje Mostostalu Warszawa rosły o około 8 proc. Było to wyraźne odbicie po dłuższym okresie silnego trendu spadkowego. Reakcja inwestorów pokazuje, że rynek uznał sam fakt skierowania sprawy na drogę sądową oraz próbę zabezpieczenia interesów spółki za sygnał istotny z punktu widzenia jej dalszej sytuacji.
Choć giełdowa zwyżka nie przesądza o wyniku postępowania, stanowi wyraźny sygnał, że inwestorzy uważnie śledzą rozwój tego konfliktu. Spór z GDDKiA dotyczy bowiem nie tylko jednego kontraktu, ale również oceny ryzyk związanych z dużymi inwestycjami infrastrukturalnymi realizowanymi w formule „projektuj i buduj”.
Kim jest Mostostal Warszawa
Mostostal Warszawa należy do największych i najstarszych firm budowlanych w Polsce. Przedsiębiorstwo działa na rynku od 1945 roku, a jego głównym akcjonariuszem jest hiszpański koncern budowlany Acciona. Spółka specjalizuje się w kompleksowej realizacji dużych kontraktów infrastrukturalnych, obejmujących drogi ekspresowe, autostrady, mosty i linie kolejowe.
Firma ma także szerokie doświadczenie w budownictwie ogólnym i publicznym. W swoim dorobku posiada realizacje związane z budową biurowców, osiedli mieszkaniowych, szpitali oraz hal sportowych. Działa również w obszarze inżynierii przemysłowej, projektując i wykonując zaawansowane instalacje energetyczne oraz ekologiczne. To sprawia, że spór wokół podkarpackiego odcinka S19 jest konfliktem dotyczącym jednego z istotnych graczy krajowego rynku budowlanego.
Postępowanie sądowe między Mostostalem Warszawa a GDDKiA może mieć znaczenie nie tylko dla samych stron, ale również dla oceny sposobu prowadzenia i rozliczania dużych kontraktów drogowych w Polsce. Na tym etapie jedno pozostaje pewne: sprawa budowy odcinka S19 Domaradz–Iskrzynia jeszcze długo może pozostawać w centrum uwagi zarówno branży, jak i inwestorów.
Zobacz też:


.jpg)






.jpg)