Według relacji Czytelnika problem dotyczy tego samego zakrętu lub jego bezpośredniej okolicy. W ostatnim czasie miało tam dochodzić do kilku zdarzeń, a nagrania z części z nich zostały opublikowane w mediach społecznościowych.
Największe obawy budzi fakt, że tuż przy drodze znajduje się chodnik, z którego korzystają piesi.
– Sytuacje są naprawdę niebezpieczne. W niektórych przypadkach samochody wypadają z drogi i wjeżdżają przez chodnik w znajdującą się przy nim zieleń. Wystarczy, żeby w tym momencie przechodził tamtędy pieszy, a konsekwencje mogłyby być tragiczne – zwraca uwagę Czytelnik.
Mieszkaniec apeluje o zainteresowanie się problemem przez odpowiednie służby i zarządcę drogi. Jak podkreśla, nie chodzi o krytykę czy hejt, ale o zwrócenie uwagi na miejsce, które – jego zdaniem – może stwarzać realne zagrożenie dla uczestników ruchu.

„Czy naprawdę trzeba czekać na tragedię?”
W przesłanej do redakcji wiadomości pojawia się również propozycja zastosowania dodatkowych środków mających skłonić kierowców do zmniejszenia prędkości przed niebezpiecznym zakrętem.
– Wystarczyłyby dwa progi zwalniające, żeby kierowcy musieli zwolnić przed tym zakrętem – sugeruje Czytelnik.
Mieszkaniec zwraca również uwagę, że w miejscu tym wielokrotnie interweniowały służby, jednak problem nadal pozostaje nierozwiązany.
Czy konieczne jest dopiero tragiczne zdarzenie z udziałem pieszego, aby podjęto konkretne działania? – pyta Czytelnik.
Warto podkreślić, że o zastosowaniu progów zwalniających czy innych rozwiązań poprawiających bezpieczeństwo decyduje zarządca drogi oraz właściwe organy, po przeanalizowaniu sytuacji i obowiązujących przepisów.
Apel mieszkańca jest przede wszystkim zwróceniem uwagi na bezpieczeństwo. Szczególnie istotne jest to, że skutki wypadnięcia pojazdu z drogi mogą dotknąć nie tylko kierowcy czy pasażerów, ale również osoby znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie jezdni.



.jpg)






.jpg)