Do pożaru w pomieszczeniu sauny pływalni przy ul. Wojska Polskiego doszło w marcu. Ogień całkowicie zniszczył to pomieszczenie, a wysoka temperatura i dym uszkodziły również dach oraz część innych pomieszczeń pływalni.
Najpoważniejsze uszkodzenia dotyczą dachu nad sauną. Ekspertyza techniczna wykazała, że ponad połowa powierzchni została uszkodzona i będzie musiała zostać wymieniona. Wysoka temperatura doprowadziła również do odkształcenia i utraty stateczności części stalowych elementów konstrukcyjnych.
Remont ma objąć także zniszczone ściany i sufity, część podłóg, tynków i okładzin. Konieczna będzie rozbiórka i odbudowa części ścian w rejonie sauny, wymiana sufitów podwieszanych oraz części okien. Zadymione powierzchnie, w tym płyty warstwowe nad niecką basenu, trzeba będzie dokładnie wyczyścić. Remontu wymaga także osmalona elewacja.
Zakres prac obejmie również instalacje. Ekspertyza wskazuje na konieczność odbudowy uszkodzonych instalacji elektrycznych oraz prac przy instalacjach sanitarnych i wentylacji. Przed ponownym uruchomieniem wentylacji mechanicznej trzeba będzie wyczyścić kanały nawiewne do hali basenowej oraz trzy centrale.
Władze miasta, jeszcze przed tym poznaniem ostatecznej wysokości odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej, zdecydowały się na uruchomienie procedury przetargowej. Oferty złożyło pięć firm. Najtańsza z nich opiewa na 1,09 mln zł. Najdroższa ponad 2,1 mln zł.
Przed otwarciem ofert urząd wskazał, że na realizację zamówienia zamierza przeznaczyć 50 tys. zł brutto.
Skąd taka kwota?
Wiceprezydent Grzegorz Rachwał tłumaczy, że nie jest ona wyceną remontu ani kwotą, za którą miasto planowało wykonać całe zadanie.
- Wpisanie 50 tysięcy złotych było symbolicznym zaznaczeniem, że zadanie będzie realizowane. Ale nie wiadomo jeszcze w jakiej kwocie - zaznacza wiceprezydent.
Tłumaczy, że miasto nie mogło ogłosić postępowania bez zabezpieczenia środków. Jednocześnie chciało rozpocząć procedurę możliwie szybko, ponieważ pływalnia jest zamknięta od czasu pożaru.
Grzegorz Rachwał podkreśla, że głównym źródłem finansowania remontu ma być odszkodowanie od ubezpieczyciela. Dodaje, że szacowanie szkód przygotowane przez ubezpieczyciela trafiło do miasta kilka godzin przed otwarciem ofert w przetargu.
- Wskazana kwota jest zbliżona do najtańszej propozycji złożonej w postępowaniu - mówi Grzegorz Rachwał.
Podkreśla, że władze miasta prowadzą negocjacje z ubezpieczycielem, by uzyskać odszkodowanie, które pokryje koszty niezbędnych prac i pozwoli ponownie uruchomić pływalnię.
Na najbliższą sesję Rady Miasta Krosna ma trafić projekt uchwały, który zabezpiecza kwotę potrzebną do realizacji zadania. Wiceprezydent zapowiada, że będzie ona oscylowała wokół wartości najtańszej oferty.
Jeżeli radni zgodzą się na zwiększenie środków, postępowanie będzie mogło zostać rozstrzygnięte.
Według Grzegorza Rachwała, przy sprawnym przebiegu całej procedury pływalnia mogłaby zostać otwarta w listopadzie. Zaznacza, że jest to jednak optymistyczny scenariusz.
Tłumaczy, że na termin zakończenia prac wpływać będzie nie tylko samo rozstrzygnięcie przetargu. Dodaje, że część robót wymaga zamówienia specjalistycznych elementów, a niektóre z nich będą musiały zostać wykonane na zamówienie.



.jpg)






.jpg)