Widoczna łuna ognia postawiła służby w gotowości
We wtorek, 18 sierpnia, o godz. 02:02 strażacy z OSP KSRG Dukla zostali zadysponowani do widocznej łuny ognia w okolicach Dukli.
- Jak wynikało ze zgłoszenia, zjawisko było na tyle intensywne, że dostrzegalne było nawet z okolic Sanoka. Łuna widoczna była w rejonie lasu na pograniczu miejscowości Cergowa - Równe, co mogło wskazywać na potencjalne zagrożenie pożarowe - mówią strażacy z Dukli.
Na miejsce zadysponowano samochód GCBA Scania P410 XT. Po dojeździe i rozpoznaniu sytuacji okazało się, że źródłem potężnej łuny nie był pożar lasu ani inny niekontrolowany ogień. Jak ustalono, zjawisko było efektem procesu technologicznego i kontrolowanego ognia, czyli flary na terenie wiertni gazowej.
W działaniach udział brała jednostka OSP KSRG Dukla. Interwencja miała charakter rozpoznawczy i potwierdziła, że mimo niepokojącego obrazu widocznego z dużej odległości, nie doszło do pożaru wymagającego rozwinięcia akcji gaśniczej.
Poniedziałkowe zgłoszenie o zadymieniu w Cergowej
Około 10 godzin wcześniej, w poniedziałek 17 sierpnia o godz. 16:38, strażacy z Dukli również zostali zadysponowani do zdarzenia w tej samej okolicy. Tym razem zgłoszenie dotyczyło widocznego zadymienia w pobliżu lasu w miejscowości Cergowa. Sytuacja wymagała szybkiego sprawdzenia, ponieważ dym unoszący się przy terenach leśnych zawsze rodzi ryzyko rozprzestrzenienia się ognia.
Do działań wyjechały GCBA Scania P410 XT oraz Quad Can-am Outlander 1000 z przyczepką gaśniczą. Po dotarciu na miejsce ustalono, że pali się niewielkie ognisko. W akcji uczestniczyły jednostki JRG Krosno oraz 2 x OSP KSRG Dukla.
Obie interwencje pokazują, jak istotne znaczenie ma szybka weryfikacja zgłoszeń dotyczących dymu i ognia w rejonach leśnych. Zarówno widoczna z dużej odległości łuna, jak i zadymienie przy lesie mogą sugerować rozwijający się pożar, dlatego każda taka informacja wymaga sprawdzenia przez służby. W tym przypadku jedno zdarzenie było związane z kontrolowanym procesem technologicznym, a drugie z niewielkim ogniskiem.
Dla strażaków z Dukli były to kolejne działania potwierdzające, że nawet z pozoru niejednoznaczne zgłoszenia mogą wymagać natychmiastowej reakcji. W rejonach sąsiadujących z terenami leśnymi liczy się każda minuta, a szybkie rozpoznanie sytuacji pozwala wykluczyć realne zagrożenie lub podjąć działania, zanim ogień wymknie się spod kontroli.



.jpg)






.jpg)