W sobotę w centrum Krakowa doszło do tragicznego zamachu, w wyniku którego zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Do dramatycznych scen doszło również u zbiegu ulic Dietla i Stradomskiej, gdzie policjanci próbowali zatrzymać napastnika. Podczas interwencji dwóch funkcjonariuszy zostało ciężko rannych.
W pobliżu miejsca zdarzenia przebywali wówczas dwaj chirurdzy – prof. dr hab. Michał Pędziwiatr oraz dr Mateusz Wierdak, pochodzący z Krosna. Lekarze znajdowali się w pobliskiej restauracji. Kiedy wyszli na zewnątrz, usłyszeli strzały i zauważyli leżących na jezdni poszkodowanych. Bez wahania ruszyli z pomocą.
Lekarz z Krosna ruszył na ratunek policjantowi
Dr Mateusz Wierdak zajął się funkcjonariuszem, który podczas interwencji obezwładnił napastnika. Policjant miał poważną ranę postrzałową klatki piersiowej i znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
- Będę go gloryfikował, bo zrobił największą i najlepszą robotę w tej historii. Zajął się tym policjantem, który obezwładnił tego napastnika, bo on rzeczywiście wymagał pilnej pomocy. Bez zabezpieczenia, bez rękawiczek po prostu skupił się na tym policjancie, tamując mu miejsce krwawienia z klatki piersiowej. Prawdopodobnie tym uratował mu życie — mówi Onetowi profesor Pędziwiatr.
Krośnianin natychmiast rozpoczął udzielanie pomocy, koncentrując się na zatamowaniu krwawienia. Działał w niezwykle trudnych warunkach, bez specjalistycznego wyposażenia, a nawet rękawiczek ochronnych.
Liczyła się każda sekunda
W tym samym czasie prof. Pędziwiatr udzielał pomocy pozostałym poszkodowanym, w tym drugiemu rannemu policjantowi, kierowcy przypadkowo poszkodowanemu podczas zdarzenia oraz postrzelonemu napastnikowi.
Kluczowe znaczenie miało nie tylko szybkie udzielenie pierwszej pomocy, ale również właściwe skierowanie rannych do szpitali.
Lekarze zdecydowanie opowiadali się za przewiezieniem najciężej rannego funkcjonariusza do Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Krakowie, gdzie pracują specjaliści z zakresu chirurgii klatki piersiowej.
Decyzja okazała się niezwykle istotna. Dzięki przeprowadzonej operacji życie policjanta udało się uratować, choć jego stan nadal określany jest jako ciężki. Drugi z rannych funkcjonariuszy został wybudzony ze śpiączki.
Bohaterowie nie tylko w mundurach
Podczas dramatycznych wydarzeń ogromnym poświęceniem wykazali się również policjanci st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański, którzy podjęli interwencję wobec uzbrojonego napastnika, ryzykując własnym życiem.
Jeden z funkcjonariuszy, mimo odniesionych obrażeń, zdołał obezwładnić sprawcę i pilnował go do momentu, gdy sam opadł z sił.
Prof. Pędziwiatr podkreślił również zaangażowanie policjantów-ratowników oraz personelu medycznego. Do krakowskich szpitali przyjechali także lekarze, którzy tego dnia nie pełnili dyżurów, ale dobrowolnie zgłosili się do pomocy rannym.
W Szpitalu Uniwersyteckim jednocześnie prowadzono operacje na sześciu salach.
Postawa pochodzącego z Krosna dr. Mateusza Wierdaka zasługuje na szczególne uznanie. W obliczu tragedii nie zawahał się ani przez chwilę, wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie, by ratować życie ciężko rannego człowieka.
Jego historia jest przykładem tego, jak ogromne znaczenie mają opanowanie, profesjonalizm i gotowość do niesienia pomocy, nawet w najbardziej niebezpiecznych okolicznościach. Jako Krośnianie możemy być dumni z dr Mateusza Wierdaka.


.jpg)






.jpg)