Olek od urodzenia zmaga się z niezwykle rzadką wadą nogi, występującą raz na milion urodzeń. Chłopiec urodził się bez kości piszczelowej i stawu skokowego, ze stopą końsko-szpotawą.
Przez ostatnie lata był leczony w klinice Paley na Florydzie oraz w Paley European Institute w Warszawie. Przeszedł liczne operacje, wydłużanie kości, wielomiesięczne leczenie z aparatem Ilizarowa, gipsowanie oraz rehabilitację.

Mimo trudnych doświadczeń jest aktywnym chłopcem. Należy do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, jest ministrantem, interesuje się robotyką, uwielbia klocki LEGO i jazdę na rowerze. W przyszłości chciałby zostać lekarzem.

KLIKNIJ TUTAJ i WESPRZYJ OLKA
Kolejne wyzwanie w leczeniu Olka
Problemy z nogą ponownie się nasilają. Chora kończyna nie rośnie w takim tempie jak reszta ciała, a różnica długości nóg wynosi już 7 cm. Stopa nie rozwija się prawidłowo, kość zaczyna się wykrzywiać, a wszczepiona wcześniej płytka stabilizująca wymaga wymiany.
- Olek dorasta i coraz częściej zadaje nam trudne pytania. Dlaczego jego noga jest inna? Dlaczego nie może być tak sprawny jak inne dzieci? Czy kiedy dorośnie, nadal będzie musiał nosić ortezę i specjalne buty? - przekazują Aleksandra i Mateusz Kosiek, rodzice chłopca.
Po konsultacji w Paley European Institute w Warszawie lekarze zalecili kolejną operację. Planowane jest zastosowanie specjalnego gwoździa magnetycznego umieszczanego wewnątrz kości, który umożliwi jej wydłużanie bez konieczności noszenia zewnętrznego aparatu Ilizarowa. Podczas tego samego zabiegu możliwa będzie również wymiana płytki stabilizującej i korekcja ustawienia kości.

KLIKNIJ TUTAJ i WESPRZYJ OLKA
Rodzice podkreślają, że z operacją nie można zwlekać. Olek szybko rośnie, a możliwości wyrównania długości nóg są ograniczone. Im większa będzie różnica, tym trudniej będzie osiągnąć zamierzony efekt leczenia.


Rodzina ponownie prosi o pomoc
Historia Olka jest dobrze znana mieszkańcom Krosna i okolic. W maju 2018 roku, kiedy chłopiec miał zaledwie dziewięć miesięcy, zorganizowano dla niego czwartą edycję Nocnej Jazdy Ratowników. W wydarzeniu, które odbyło się w Jedliczu, uczestniczyło 127 pojazdów służb ratowniczych i mundurowych. Podczas akcji zebrano blisko 27 tys. zł na leczenie chłopca.
Teraz przed Olkiem kolejny etap leczenia. Koszty operacji, pobytu w Warszawie i dalszej rehabilitacji przekraczają możliwości finansowe jego rodziców. Leczenie nie jest refundowane przez NFZ.
- Nie chcemy, by Olek musiał rezygnować ze swoich marzeń i pasji. Chcemy, żeby mógł dorastać, rozwijać się i cieszyć dzieciństwem bez ciągłego strachu o przyszłość swojej nogi - podkreślają rodzice.
Na portalu Siepomaga.pl (TUTAJ) trwa zbiórka, której celem jest zgromadzenie blisko 213 tys. zł na leczenie Olka.
- Każda wpłata i każde udostępnienie przybliżają nas do kolejnej operacji. Pomóżcie nam zawalczyć o sprawność naszego syna i jego szansę na samodzielną przyszłość - apelują Aleksandra i Mateusz Kosiek.



.jpg)






.jpg)