Nowe stawki będą obowiązywać od 2027 roku i będą o 40 proc. wyższe od obecnych. Władze miasta w uzasadnieniu do projektu uchwały podkreśliły, że jest to pierwsza podwyżka od 2017 roku.
Podczas dyskusji padły pytania, skąd tak duża podwyżka, ile miasto uzyskuje z opłaty i jakie są koszty jej poboru.
W odpowiedzi Jacek Kusiak, naczelnik Wydziału Podatków i Opłat Urzędu Miasta Krosna, przekazał, że w mieście jest zarejestrowanych 1 794 psów, przy czym 611 jest objętych zwolnieniami. Po podwyżce wpływy z opłaty w 2027 roku oszacowano na około 100 tys. zł. Dla porównania, w planie dochodów na 2026 rok zakładano około 80 tys. zł.
- Natomiast koszty są rzędu 26 tysięcy złotych. Składają się na nie przede wszystkim koszty upomnień - mówił Jacek Kusiak.
Wyliczał, że są to tytuły wykonawcze i decyzje, czyli koszty papieru, wydruków, doręczenia oraz robocizny.
- Trzeba wszczynać postępowanie, jeżeli ktoś nie zapłacił - argumentował.
Dodał, że w uzasadnieniu do projektu uchwały wskazał schronisko jako jeden z możliwych kierunków wydania tych pieniędzy.
- Ale to państwo będziecie decydować, na co one będą wydane - zwrócił się do radnych.
Radna Agnieszka Raś zwróciła uwagę, że opłata od posiadania psów jest fakultatywna, więc gminy nie mają obowiązku jej pobierania.
- 85 procent gmin nie pobiera takiej opłaty - mówiła.
Podkreśliła, że w uchwale nie ma zapisu, który nakazywałby przeznaczenie uzyskanych pieniędzy na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami.
- Ja uważam, że pies to nie przedmiot. Pies to przyjaciel i ja będę przeciw wprowadzaniu takiej podwyższonej opłaty - zaznaczyła.
Marcin Połomski, skarbnik miasta, tłumaczył, że w tym przypadku nie ma możliwości prawnego przypisania wpływów do konkretnego wydatku. Miasto może natomiast przeznaczać na ten cel środki w ramach budżetu.
Prezydent Krosna Piotr Przytocki zaznaczył, że wydatki miasta na opiekę nad zwierzętami są znacznie większe niż wpływy z opłaty od posiadania psów.
Radni pytali również o dalsze plany dotyczące schroniska. Marcin Niepokój przywołał pismo Krośnieńskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt, z którego wynika, że obecnie dziewięć psów przebywa w kojcach przy ul. Drzymały, a sześć kolejnych w domach tymczasowych. Pytał, czy przy takiej liczbie zwierząt zasadne jest budowanie nowego schroniska i ponoszenie później kosztów jego utrzymania.
Natomiast radny Sławomir Bęben dopytywał o rozmowy z sąsiednimi gminami dotyczące budowy wspólnego schroniska.
- Żadne schronisko w Krośnie nie będzie budowane. Zajmujemy się w tej chwili modernizacją przytuliska dla zwierząt, które zostało zlokalizowane przy ulicy Drzymały - odpowiedział prezydent Piotr Przytocki.
Dodał, że trwają ustalenia z Wodami Polskimi, czy obiekt będzie mógł nadal funkcjonować w tym miejscu. Jak tłumaczył, miasto zainwestowało już tam w uzbrojenie terenu, dojazd i pomieszczenia.
Ostatecznie za przyjęciem uchwały zagłosowało 13 radnych, 5 było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu.



.jpg)






.jpg)