Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 15 września 2026 23:19
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Poduszka powietrzna, której nie ma. Co może kryć „bezwypadkowe” auto z USA

Poduszka powietrzna, której nie ma. Co może kryć „bezwypadkowe” auto z USA

Samochody ze Stanów Zjednoczonych wciąż należą do najpopularniejszych kierunków importu w Polsce. Od początku 2026 roku sprowadzono ich już ponad 53 tysiące i jest to jedyny kierunek, który rośnie, mimo że ogólny import używanych aut spada. Amerykańskie auta kuszą bogatym wyposażeniem i ceną, ale za atrakcyjnym ogłoszeniem czasem kryje się samochód, który w chwili wypadku nie ochroni ani kierowcy, ani pasażerów.

Dlatego coraz więcej kupujących rezygnuje z gotowych aut „z placu” i kupuje samochody bezpośrednio z amerykańskich aukcji przez importerów, którzy pokazują pełną historię pojazdu jeszcze przed licytacją. Więcej o takim sposobie zakupu można dowiedzieć się na stronie https://wincars.pl/. Sprawdźmy, dlaczego to bezpieczniejsza droga i na co zwrócić uwagę, jeśli mimo wszystko oglądasz „bezwypadkowe” auto z USA na rynku wtórnym.

Afera „Nimmersatt”: tysiące niebezpiecznych aut na europejskich drogach

Od kwietnia 2025 roku Prokuratura Europejska prowadzi jedno z największych śledztw dotyczących handlu używanymi samochodami. Śledczy ustalili, że grupa przestępcza kupowała na aukcjach w USA mocno uszkodzone auta, przeprowadzała jedynie kosmetyczne naprawy i sprzedawała je w Europie jako bezwypadkowe. Przeszukania odbyły się w dziesięciu krajach, a do akcji zaangażowano około tysiąca funkcjonariuszy policji i służb skarbowych.

Skala robi wrażenie. Tylko litewska część grupy sprzedała co najmniej 16,5 tysiąca takich samochodów o łącznej wartości około 612 milionów złotych. Część aut otrzymywała dokumenty dopuszczające do ruchu, mimo poważnych wad technicznych. Wśród ukrytych usterek śledczy wymieniają brakujące poduszki powietrzne i naruszoną konstrukcję nadwozia.

Dlaczego to dotyczy polskich kupujących

Według danych Carfax w 2024 roku z USA do Europy trafiło około 303 tysięcy używanych aut, z czego mniej więcej trzy czwarte to pojazdy po szkodzie całkowitej. Samo w sobie nie jest to problemem, bo samochód po poważnym wypadku można naprawić rzetelnie i bezpiecznie. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy historia auta jest ukrywana, a naprawa ma sprawić, że samochód dobrze wygląda na zdjęciach, a nie że wytrzyma uderzenie.

Polscy kierowcy dobrze to wyczuwają. Z badań wynika, że 94% Polaków obawia się oszustwa przy zakupie używanego auta, a 16% przyznaje, że już padło jego ofiarą. Według najnowszych danych CARFAX niemal 60% sprawdzonych samochodów z USA miało za sobą wypadek. Innymi słowy, słowo „bezwypadkowy” w ogłoszeniu amerykańskiego auta powinno budzić nie zaufanie, lecz pytania.

Jak sprawdzić, czy poduszki powietrzne są na swoim miejscu

Poduszki powietrzne otwierają się przy poważnym zderzeniu, a ich wymiana jest kosztowna. Dlatego nieuczciwi sprzedawcy czasem oszczędzają właśnie na nich. Zamiast nowej poduszki montują atrapę, a kontrolkę systemu SRS wyłączają lub przeprogramowują. Z zewnątrz wnętrze wygląda idealnie. Można to jednak sprawdzić na kilka sposobów:

  • Po włączeniu zapłonu kontrolka SRS powinna zapalić się na kilka sekund i zgasnąć. Jeśli nie zapala się wcale albo świeci cały czas, to sygnał ostrzegawczy.
  • Zrób diagnostykę komputerową w niezależnym serwisie. Skaner pokaże błędy systemu bezpieczeństwa i informacje o wystrzeleniu poduszek.
  • Obejrzyj pokrywy poduszek na kierownicy i desce rozdzielczej. Nierówne szczeliny, inny odcień plastiku lub ślady kleju świadczą o ingerencji.
  • Sprawdź pasy bezpieczeństwa. Po zadziałaniu napinaczy pasy często się wymienia, a data na etykiecie może nie zgadzać się z rokiem produkcji auta.
  • Przyjrzyj się szybie czołowej i desce rozdzielczej. Pęknięcia w okolicy poduszki pasażera lub wymiana całego kokpitu wymagają wyjaśnień.

Nadwozie, które nie wytrzyma uderzenia

Poduszki powietrzne działają skutecznie tylko razem z prawidłowo zaprojektowanym nadwoziem. Jeśli po wypadku słupki i progi zostały pospiesznie zespawane, strefy zgniotu przestają pochłaniać energię uderzenia tak, jak przewidział producent. Na co zwrócić uwagę:

  • Grubość lakieru. Miernik szybko wskaże elementy lakierowane i szpachlowane.
  • Ślady spawania na słupkach, podłużnicach i w bagażniku oraz nierówne fabryczne zgrzewy.
  • Szczeliny między drzwiami, maską i błotnikami. Różne szczeliny po obu stronach często oznaczają poważną naprawę.
  • Geometria. Auto, które na prostej drodze ściąga w bok, mogło przejść mocne uderzenie.

Historia po numerze VIN: najtańszy sposób na uniknięcie kłopotów

W USA zdarzenia ubezpieczeniowe i aukcyjne trafiają do baz danych, dlatego po numerze VIN można sprawdzić, czy auto było wystawione na aukcji, jakie miało uszkodzenia i jaki status otrzymał jego tytuł własności. Oznaczenia salvage czy total loss same w sobie nie przekreślają samochodu, ale sprzedawca, który ukrywa taką historię, ukrywa też jakość naprawy. Raport VIN kosztuje kilkadziesiąt złotych, a błąd może kosztować zdrowie.

Najpewniej kupić auto prosto z aukcji

Najbardziej przejrzysty wariant to nie szukać „idealnego” auta na polskim rynku wtórnym, lecz wybrać samochód na amerykańskiej aukcji razem z importerem. Wtedy widzisz zdjęcia uszkodzeń jeszcze przed zakupem, wiesz, co dokładnie będzie naprawiane, i możesz wymagać dokumentacji naprawy z użyciem oryginalnych części, także w systemie bezpieczeństwa biernego. Płacisz za rzeczywisty stan auta, a nie za piękną opowieść sprzedawcy.

Samochód z USA wciąż może być świetnym zakupem: dobrze wyposażonym, bezpiecznym i opłacalnym. Najważniejsze, żeby poduszka powietrzna była w nim nie tylko na zdjęciach, ale naprawdę pod pokrywą kierownicy.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama