Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 9 września 2026 13:29
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Emocje i kontrowersje, czyli Wojewódzkie Zawody Sportowo-Pożarnicze

Emocje, sportowa rywalizacja, świetne wyniki, ale również kontrowersje związane z organizacją zawodów – tak można podsumować VIII Wojewódzkie Zawody Sportowo-Pożarnicze OSP w Rudniku nad Sanem. Powiat krośnieński reprezentowały drużyny OSP Chorkówka oraz OSP Iskrzynia. Obie jednostki wróciły z zawodów z zupełnie innymi doświadczeniami, a relacja druhów z Iskrzyni wywołuje pytania o przygotowanie i przebieg rywalizacji
Emocje i kontrowersje, czyli Wojewódzkie Zawody Sportowo-Pożarnicze

Autor: OSP Iskrzynia

W Rudniku nad Sanem spotkały się najlepsze drużyny pożarnicze z województwa podkarpackiego. Dla uczestników był to nie tylko sprawdzian szybkości i sprawności, ale przede wszystkim efekt wielu tygodni, a często miesięcy treningów. Powiat krośnieński reprezentowały kobieca Drużyna Pożarnicza OSP Chorkówka oraz męska drużyna OSP Iskrzynia.

Chorkówka w czołówce województwa

Bardzo dobry rezultat osiągnęła kobieca drużyna OSP Chorkówka. W zawodach wystartowały 22 kobiece zespoły, a reprezentantki Chorkówki zakończyły rywalizację na 8. miejscu w klasyfikacji generalnej. W sztafecie pożarniczej zawodniczki uzyskały czas 69,59 sekundy. Następnie w ćwiczeniu bojowym osiągnęły 42,05 sekundy, do czego doliczono 5 punktów karnych.

Ostatecznie dało to miejsce w gronie ośmiu najlepszych kobiecych drużyn województwa.

„Za tym wynikiem stoją tygodnie treningów, powtarzania poszczególnych elementów, pracy nad szybkością i dokładnością oraz przygotowania całego zespołu do startu w najważniejszym momencie” – podkreślają druhny z Chorkówki w podsumowaniu zawodów.

Dla jednostki ósme miejsce jest powodem do dumy i potwierdzeniem, że systematyczne przygotowania przynoszą efekty.

OSP Iskrzynia: wynik zszedł na dalszy plan

Zupełnie inaczej zawody zapamiętali reprezentanci OSP Iskrzynia. W opublikowanej po zawodach relacji jednostka zatytułowanej „Walka z wiatrakami” przedstawiła szereg zastrzeżeń dotyczących organizacji i przebiegu rywalizacji.

Jednym z pierwszych problemów – według relacji OSP Iskrzynia – miał być tor przygotowany do sztafety pożarniczej. Druhowie wskazują, że jego szerokość wraz z liniami bocznymi wynosiła 1,22 m, podczas gdy w przywoływanym przez nich regulaminie przewidziano szerokość od 1,5 do 2,4 m. Zastrzeżenia dotyczyły również sposobu oznaczenia stref zmian. OSP Iskrzynia ukończyła sztafetę z czasem 58,00 sekundy, jednak otrzymała 5 punktów karnych za – według decyzji sędziowskiej – przekroczenie strefy zmian.

To właśnie ta sytuacja stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów zawodów z perspektywy drużyny.

Jak relacjonują druhowie, po zakończeniu konkurencji zawodnik próbował uzyskać od sędziego informację, o ile strefa została przekroczona. Według OSP Iskrzynia sędzia nie był w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Druhowie podkreślają również, że bez pięciu punktów karnych ich zespół zajmowałby po sztafecie piąte miejsce.

Spór o sprzęt przed ćwiczeniem bojowym

Jeszcze większe emocje pojawiły się przed rozpoczęciem ćwiczenia bojowego. Jak wynika z relacji OSP Iskrzynia, sędzia główny miał zakwestionować dopuszczenie do startu należących do drużyny węży ssawnych. Powodem miała być ich pomarańczowa barwa, która – zdaniem sędziego – miała wskazywać na średnicę 105 mm.

Druhowie twierdzą, że sprzęt nie został zmierzony ani w inny sposób zweryfikowany pod kątem średnicy. Po około 15 minutach dyskusji zdecydowali się jednak wymienić węże na sprzęt pożyczony od zaprzyjaźnionej jednostki OSP KSRG Haczów, aby móc przystąpić do konkurencji.

Sam przebieg ćwiczenia również nie był dla Iskrzyni pomyślny. Druhowie opisują problemy z połączeniem odcinków linii głównej i konieczność wstrzymania podawania wody. Ostatecznie konkurencję ukończyli z czasem 50,01 sekundy.

„Dlaczego wystąpiły problemy?” – pomiar toru

Po zakończeniu ćwiczenia sędzia główny zarządził pomiar długości dwóch odcinków węży linii głównej. Pomiar wykazał 19,80 m dla każdego z nich. Według OSP Iskrzynia długość ta mieściła się w regulaminowej tolerancji wynoszącej 20 metrów ± 0,5 metra.

Druhowie postanowili następnie sprawdzić długość samego toru. I właśnie ten pomiar, zdaniem jednostki, miał przynieść odpowiedź na pytanie o problemy podczas wykonywania ćwiczenia.

Według relacji Iskrzyni linia orientacyjnego ustawienia rozdzielacza znajdowała się 1,80 m dalej niż przewiduje przywoływany regulamin – zamiast na 47. metrze miała znajdować się na 48,80 m. Dla zawodników różnica 1,80 m może mieć znaczenie przy wykonywaniu kolejnych elementów ćwiczenia. To właśnie ten element organizacji toru jednostka uznaje za jeden z najpoważniejszych problemów zawodów.

21. miejsce i dodatkowe zamieszanie przy wynikach

Na tym jednak relacja OSP Iskrzynia się nie kończy. Podczas ceremonii ogłoszenia wyników nazwa jednostki początkowo nie miała pojawić się w odczytywanej klasyfikacji. Po interwencji kierownika drużyny okazało się – według relacji Iskrzyni – że klasyfikacja generalna nie była jeszcze ostatecznie zamknięta i podliczona. Po ponownej prezentacji wyników OSP Iskrzynia została sklasyfikowana na 21. miejscu.

Druhowie podkreślają jednak, że samo miejsce w klasyfikacji nie jest dla nich największym problemem.

„Jesteśmy w stanie przyjąć każdy wynik, jeżeli mamy pewność, że jest on efektem naszej dyspozycji, a nie okoliczności, na które jako zawodnicy nie mieliśmy wpływu” – czytamy w relacji jednostki.

Nie chodzi tylko o wynik

Relacja OSP Iskrzynia została przedstawiona jako głos w sprawie zasad organizowania zawodów, a nie próba odebrania sukcesu innym drużynom. Druhowie zaznaczają, że nie chcą podważać sensu rywalizacji ani umniejszać osiągnięciom pozostałych uczestników.

Jednostka wskazuje natomiast, że przy zawodach wojewódzkich szczególne znaczenie ma zgodność przygotowania torów oraz sprzętu z obowiązującymi zasadami.

OSP Iskrzynia twierdzi również, że nie była jedyną jednostką, która po zawodach miała podobne zastrzeżenia. Według opublikowanej relacji drużyna konsultowała opisane sytuacje z innymi uczestnikami zawodów.

Trzeba przy tym podkreślić, że przedstawione zarzuty są stanowiskiem OSP Iskrzynia zawartym w jej własnej relacji. Z udostępnionych materiałów nie wynika, aby organizatorzy zawodów lub komisja sędziowska przedstawili publicznie stanowisko odnoszące się do wszystkich opisanych przez jednostkę kwestii. Nie można więc na tej podstawie jednoznacznie przesądzać, że doszło do naruszenia regulaminu czy że poszczególne decyzje sędziowskie były nieprawidłowe.

Dwie drużyny, dwa doświadczenia

VIII Wojewódzkie Zawody Sportowo-Pożarnicze w Rudniku nad Sanem przyniosły więc dla powiatu krośnieńskiego dwa różne doświadczenia. OSP Chorkówka może mówić o dużym sukcesie sportowym – ósme miejsce wśród 22 kobiecych drużyn województwa to bardzo dobry rezultat. OSP Iskrzynia wróciła natomiast z zawodów z poczuciem niedosytu i przekonaniem, że część okoliczności organizacyjnych mogła wpłynąć na jej wynik. Jednostka zdecydowała się opisać swoje doświadczenia publicznie, zwracając uwagę przede wszystkim na potrzebę przestrzegania jasnych i jednakowych zasad.

Niezależnie od sporów i kontrowersji warto pamiętać, że za startem każdej drużyny stoją godziny treningów, zaangażowanie ochotników i ogrom pracy włożonej w przygotowania. Być może właśnie dlatego uwagi, które pojawiły się po tegorocznych zawodach, powinny stać się przede wszystkim impulsem do wyjaśnienia spornych kwestii i wyciągnięcia wniosków przed kolejnymi zawodami.

Bo w rywalizacji sportowo-pożarniczej wynik jest ważny, ale równie ważne pozostają równe zasady, przejrzystość i zaufanie zawodników do organizatorów oraz sędziów.

Poniżej pełnie stanowisko OSP Iskrzynia 
Kolegium Sędziów Zawodów Strażackich OW ZOSP RP Województwa Podkarpackiego wystosowało swoje stanowisko 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama