Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 16 sierpnia 2026 13:03
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nocny pożar w sanockim skansenie. Strażacy uratowali zabytkową zabudowę przed większą tragedią

Nocny pożar na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku przyniósł dotkliwe straty, ale według służb i dyrekcji placówki skala zniszczeń mogła być znacznie większa. Podczas niedzielnej konferencji prasowej przedstawiono oficjalne informacje dotyczące przebiegu zdarzenia, działań ratowniczo-gaśniczych oraz sytuacji na terenie skansenu. Z przekazanych ustaleń wynika, że szybka reakcja systemów bezpieczeństwa i natychmiastowe działania służb pozwoliły uchronić znaczną część cennej drewnianej zabudowy muzeum.
Nocny pożar w sanockim skansenie. Strażacy uratowali zabytkową zabudowę przed większą tragedią

Źródło: KorsoSanockie.pl / Patryk Oberc

Alarm uruchomił błyskawiczną reakcję

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb tuż po godzinie 1:00 w nocy. Jako pierwszy zareagował automatyczny system sygnalizacji pożarowej, który wygenerował alarm. Chwilę później informację o zdarzeniu telefonicznie potwierdziła ochrona obiektu. To właśnie ten sygnał uruchomił natychmiastową procedurę alarmową i pozwolił na szybkie skierowanie sił ratowniczych na teren skansenu.

Ogień strawił XVII-wieczny kościół

Jak poinformowano podczas konferencji, pożar pojawił się w pierwszej kolejności na XVII-wiecznym kościele z Bączala Dolnego, wybudowanym w 1667 roku. Był to jeden z najcenniejszych obiektów znajdujących się na terenie sanockiego skansenu. Ogień doprowadził do całkowitego zniszczenia świątyni wraz z unikatowym, zabytkowym wyposażeniem. Z wnętrza strażakom udało się wydobyć jedynie stopione elementy metalowe oraz zwęglone fragmenty ewangeliarza.

Skala oddziaływania pożaru była bardzo duża. Intensywne promieniowanie cieplne oraz rozrzucane iskry sprawiły, że ogień szybko przeniósł się także na kolejne budynki oddalone o około 30 metrów. O sile żywiołu świadczy również stan otoczenia świątyni. Kamienny murek okalający kościół przetrwał, jednak pokrywający go drewniany gont spłonął na całej długości.

Na nagraniu widać jak bardzo szybko rozwinął się pożar:

Walka o ocalenie sąsiednich zabytków

Na miejsce początkowo zadysponowano 3 zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz liczne jednostki ochotniczych straży pożarnych. Ostatecznie w działaniach uczestniczyło łącznie 27 zastępów, czyli około 140 strażaków. Skala zaangażowanych sił pokazała, jak poważne było zagrożenie w miejscu, gdzie niemal każdy obiekt przedstawia dużą wartość historyczną.

Ratownicy skoncentrowali się nie tylko na gaszeniu płonących zabudowań, ale przede wszystkim na obronie sąsiednich obiektów. W promieniu 50 metrów od kościoła znajduje się około 10 innych drewnianych budynków, w tym także obiekty kryte strzechą. W takich warunkach nawet niewielkie opóźnienie mogło doprowadzić do rozprzestrzenienia się pożaru na kolejne zabytki i katastrofy o znacznie większym zasięgu.

Ciągłość dostaw wody do działań gaśniczych zapewniła wewnętrzna sieć hydrantowa skansenu, dostępne zbiorniki wodne oraz pobliska rzeka San. Sprawne wykorzystanie tej infrastruktury miało kluczowe znaczenie dla skuteczności akcji i umożliwiło prowadzenie intensywnych działań obronnych wokół zagrożonych obiektów.

Dyrekcja: procedury i ćwiczenia miały kluczowe znaczenie

Dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, Marcin Krowiak, podkreślił podczas konferencji dobrą współpracę wszystkich służb oraz skuteczność obowiązujących procedur. Przypomniał, że w niemal 70-letniej historii muzeum jest to drugi pożar tej skali. Poprzedni miał miejsce w 1994 roku, kiedy spłonęło 13 obiektów. Obecnie na obszarze 38 hektarów znajduje się blisko 180 obiektów, dlatego każda sytuacja kryzysowa wymaga natychmiastowej i skoordynowanej reakcji.

Jak zaznaczyła dyrekcja, dzięki regularnym ćwiczeniom oraz szybkiemu działaniu strażaków, policjantów i pracowników muzeum udało się zapobiec zajęciu przez ogień kolejnych zabytków. W ocenie władz placówki to właśnie sprawność organizacyjna i przygotowanie personelu były jednym z najważniejszych czynników ograniczających skutki pożaru.

Policja zabezpiecza teren, ruszają oględziny

Od nocy miejsce zdarzenia zabezpieczają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku. Na godzinę 11:00 zaplanowano szczegółowe oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Czynności te mają pomóc w ustaleniu przyczyn wybuchu ognia i dokładnego przebiegu zdarzenia. Na obecnym etapie służby koncentrują się na zabezpieczeniu materiału dowodowego oraz wyjaśnieniu wszystkich okoliczności pożaru.

Skansen czasowo zamknięty dla zwiedzających

W związku z prowadzonymi czynnościami oraz koniecznością zabezpieczenia pogorzeliska Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku zostało całkowicie wyłączone ze zwiedzania w dniach 16 i 17 sierpnia. Odwołano również zaplanowane wydarzenia towarzyszące, w tym Giełdę Staroci oraz Karpackie Zwierciadło Kultur. Jak podkreślono, decyzja została podyktowana względami bezpieczeństwa oraz potrzebą zapewnienia służbom odpowiednich warunków do pracy.

Dyrekcja muzeum zapowiada, że po zakończeniu działań służb i zabezpieczeniu terenu skansen zostanie ponownie udostępniony turystom tak szybko, jak będzie to możliwe. Na razie najważniejsze pozostaje ustalenie przyczyn pożaru oraz ocena pełnej skali strat.

Ocalały krzyż budzi emocje i pytania

Szczególne poruszenie wywołał fakt, że drewniany krzyż znajdujący się zaledwie kilka metrów od płonącego kościoła pozostał praktycznie nietknięty przez ogień. W realiach tak dynamicznie rozwijającego się pożaru drewnianej zabudowy jest to sytuacja wyjątkowa. Jak mówił podczas konferencji dyrektor muzeum, zasięg pożaru dobrze widać choćby po drzewach otaczających zabudowania, które pokazują, jak wysoka temperatura panowała w tym miejscu.

Ocalały krzyż stał się jednym z najczęściej komentowanych symboli tej tragedii. Wśród mieszkańców Sanoka oraz internautów pojawiły się głosy nadające temu zdarzeniu wymiar duchowy i symboliczny. Choć przyczyny pożaru badają biegli z zakresu pożarnictwa, dla części lokalnej społeczności krzyż, który przetrwał w samym środku pogorzeliska, stał się znakiem nadziei na odbudowę utraconego dziedzictwa.

Skutków tej nocy nie da się odwrócić, a strata XVII-wiecznego kościoła z Bączala Dolnego pozostanie jedną z najpoważniejszych w historii sanockiego skansenu. Jednocześnie oficjalne komunikaty nie pozostawiają wątpliwości, że zdecydowana i sprawnie przeprowadzona akcja ratownicza uchroniła muzeum przed tragedią, która mogła objąć znacznie większą część bezcennej historycznej zabudowy.



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama