Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 lipca 2026 19:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

3-miesięczny Milan walczy z neuroblastomą. Rodzice proszą o pomoc

Rodzice 3-miesięcznego Milana proszą o pomoc po diagnozie neuroblastomy z przerzutami. Chłopiec leczy się w Krakowie, a każda kolejna terapia i diagnostyka oznaczają ogromne koszty oraz walkę o życie.
3-miesięczny Milan walczy z neuroblastomą. Rodzice proszą o pomoc

Diagnoza nowotworu złośliwego u kilkumiesięcznego dziecka to dramat, z którym trudno się zmierzyć nawet w wyobraźni. Z taką rzeczywistością przyszło zmierzyć się rodzicom Milana, zaledwie 3-miesięcznego chłopca, u którego wykryto neuroblastomę z przerzutami. Rodzina apeluje dziś o pomoc, podkreślając, że walka o życie dziecka już trwa, a kolejne etapy leczenia wiążą się z ogromnymi kosztami i niepewnością.

Pierwsze niepokojące sygnały i dramatyczna diagnoza

Milan przyszedł na świat 21 listopada 2025 roku. Jak relacjonują jego rodzice (mama pochodzi z Targowisk), przez pierwsze tygodnie życia nic nie wskazywało na to, że w organizmie chłopca rozwija się ciężka choroba. Niepokój pojawił się dopiero około dwóch tygodni przed diagnozą, kiedy zauważono u dziecka większą potliwość i nocny niepokój.

Przełom nastąpił w marcu, podczas okresowych szczepień. Lekarz zwrócił uwagę na powiększony brzuszek niemowlęcia i skierował rodzinę na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Badanie USG wykazało obecność ogromnego guza o wymiarach 10 na 6 centymetrów, zlokalizowanego w jamie brzusznej i wywodzącego się z lewego nadnercza. Dalsza diagnostyka potwierdziła najgorszy scenariusz: neuroblastoma, czyli nowotwór złośliwy.

Choroba w zaawansowanym stadium

Jak wynika z relacji rodziców, choroba została rozpoznana już w bardzo zaawansowanym stadium. Lekarze stwierdzili liczne przerzuty do wątroby, okolicznych węzłów chłonnych, a także pojawiło się podejrzenie zmian w kościach. W praktyce oznaczało to konieczność natychmiastowego rozpoczęcia leczenia i walkę z wyjątkowo agresywną postacią choroby.

Rodzina podkreśla, że stan chłopca był bardzo poważny. Zamiast obserwować pierwsze etapy niemowlęcego rozwoju, musiała patrzeć, jak ich syn trafia pod opiekę onkologów i zostaje podłączony do aparatury oraz chemioterapii. W tak krótkim czasie codzienność rodziców całkowicie przeniosła się na oddział onkologii dziecięcej.

Trwa intensywne leczenie

Ze względu na ciężki stan Milana lekarze wdrożyli leczenie zgodnie z obowiązującym protokołem dla neuroblastomy. Za chłopcem są już pierwsze cykle intensywnej chemioterapii. Jak przekazują rodzice, dziecko znosi terapię z dużą odwagą, a oni sami koncentrują wszystkie siły na tym, by towarzyszyć mu w tej walce na każdym etapie.

Pierwsze wyniki dały ostrożną nadzieję. Kontrolny rezonans wykazał bardzo dobrą odpowiedź guza oraz zmian w wątrobie na leczenie. To ważna informacja, jednak nie zakończyła ona diagnostycznej niepewności. Kolejne badanie MIBG wzbudziło bowiem podejrzenie aktywnych zmian w układzie kostnym. Z tego powodu konieczne było poszerzenie diagnostyki oraz wykonanie następnych badań obrazowych i biopsji szpiku kostnego.

WESPRZYJ TUTAJ

Wciąż czekają na rozstrzygające wyniki

Jak informują rodzice, wynik ostatnich badań okazał się niejednoznaczny. To oznacza dalsze oczekiwanie i kolejne trudne decyzje, od których zależy następny etap terapii. W przypadku tak agresywnego nowotworu każdy wynik ma kluczowe znaczenie dla planowania leczenia i rokowań.

Dla rodziny to czas ogromnego napięcia. Z jednej strony pojawiły się sygnały, że organizm dziecka odpowiada na terapię, z drugiej nadal istnieją poważne obawy dotyczące możliwego zajęcia układu kostnego. To właśnie ta niepewność sprawia, że walka o zdrowie i życie Milana wciąż pozostaje otwartym i bardzo trudnym procesem.

Rodzina prosi o wsparcie

Rodzice chłopca podkreślają, że leczenie wiąże się z kosztami, których nie są w stanie samodzielnie udźwignąć. Rodzina pochodzi z Sosnowca, natomiast Milan został przyjęty na oddział onkologii w Krakowie. Oznacza to konieczność częstych dojazdów, organizowania noclegów w pobliżu szpitala i pozostawania blisko dziecka podczas długich hospitalizacji.

Do tego dochodzą wydatki na leki, badania i dalsze potrzeby związane z terapią. Rodzice zwracają również uwagę, że chemioterapia u tak małego dziecka może wiązać się z wieloma skutkami ubocznymi, a jeśli chłopiec wygra walkę o życie, konieczna może być także długa rehabilitacja.

WESPRZYJ TUTAJ

Możliwa potrzeba zagranicznej terapii

Rodzina nie ukrywa, że bierze pod uwagę także najbardziej wymagający scenariusz. Jeśli okaże się, że choroba nie ustępuje lub dojdzie do wznowy, rodzice chcieliby podjąć starania o terapię dostępną w Stanach Zjednoczonych. Jak zaznaczają, taki etap leczenia nie jest refundowany i wiąże się z bardzo wysokimi kosztami.

W ich ocenie stawką jest jednak życie dziecka. Dlatego apelują nie tylko o wpłaty, ale także o udostępnianie informacji o zbiórce. Każde wsparcie, nawet najmniejsze, ma w tej sytuacji realne znaczenie i daje rodzinie nadzieję na dalszą walkę.

Walka, która trwa każdego dnia

Historia Milana to opowieść o chorobie, która zaatakowała w pierwszych miesiącach życia, oraz o rodzicach, którzy z dnia na dzień musieli wejść w świat onkologii dziecięcej, trudnych diagnoz i dramatycznych decyzji. Dziś najważniejsze pozostaje jedno: zapewnić chłopcu szansę na dalsze leczenie i możliwie najlepszą opiekę.

Rodzina wierzy, że przed Milankiem wciąż jest całe życie. W obliczu tak ciężkiej diagnozy każdy dzień, każdy wynik badań i każda forma wsparcia stają się częścią tej samej walki o to, by 3-miesięczny chłopiec mógł wygrać najważniejsze starcie.



Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama