Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Leśnicy szacują, że w tym roku w Bieszczadach urodzi się ponad 150 żubrów

W bieszczadzkich lasach trwa okres narodzin żubrów. Leśnicy apelują do turystów o zachowanie szczególnej ostrożności podczas wędrówek po lesie. To moment, w którym żubrzyce z młodymi szczególnie unikają otwartych przestrzeni i kontaktu z człowiekiem.
Leśnicy szacują, że w tym roku w Bieszczadach urodzi się ponad 150 żubrów

Autor: Tomasz Różycki

Leśnicy przestrzegają, żeby w razie spotkania w lesie młodego żubrzątka nie zbliżać się do niego, gdyż najprawdopodobniej gdzieś w pobliżu czuwa nad nim jego matka.

- W żadnym przypadku nie należy ryzykować spotkania z nią w takich okolicznościach, gdyż może być groźna dla człowieka - podkreśla Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

Na przełomie wiosny i lata żubrzyce spodziewające się potomstwa opuszczają otwarte łąki i chowają się głęboko w leśnych ostępach. Na bardziej otwarte tereny wracają dopiero pod koniec lata, już z kilkutygodniowymi cielętami.

Ciąża u żubrów trwa około dziewięciu miesięcy. Co roku w Bieszczadach przychodzi na świat 150-200 młodych żubrów, jednak nie wszystkie dożywają dorosłego wieku. Zdarza się, że młode rodzą się nawet we wrześniu, takie osobniki mają jednak mniejsze szanse na przeżycie w przypadku ciężkiej zimy. 

Fot. Tomasz Różycki

W lecie żubry przebywają w mniejszych grupach, tworzonych przez samice i cielęta. Stare byki trzymają się osobno, a młodsze tworzą wtedy tzw. grupy kawalerów, wiodące spokojny żywot do sierpnia, kiedy nastaje czas rui. 

Przeprowadzona w marcu inwentaryzacja wykazała wyraźny wzrost liczebności żubrów w regionie. W polskiej części Bieszczadów naliczono 880 osobników, w tym 147 ubiegłorocznych cieląt.

Rzecznik RDLP w Krośnie przypomina, że opiekę nad żubrami w Bieszczadach od ponad 60 lat sprawują leśnicy. 

- Prowadzenie monitoringu osobników tego chronionego gatunku, w tym również coroczna inwentaryzacja stad, formalnie zostały powierzone bieszczadzkim nadleśnictwom przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w 2009 roku. Dzięki temu w miejsce wcześniejszych szacunków wprowadzono systemową inwentaryzację i monitoring zdrowotny stad - tłumaczy. 

Specjaliści zajmujący się ochroną gatunku od lat zwracają uwagę na rosnącą populację żubrów w Bieszczadach. Wskazują, że zbyt duże zagęszczenie stad może prowadzić do problemów – m.in. zwiększonych szkód w uprawach rolnych i leśnych.

Istotnym zagrożeniem jest także sytuacja epidemiologiczna. Wśród żubrów notuje się przypadki chorób, takich jak gruźlica czy telazjoza, na którą każdego roku zapadają dziesiątki osobników. Choroby te w niektórych przypadkach prowadzą do śmierci zwierząt, a sporadycznie żubry padają również ofiarą dużych drapieżników.

Historia bieszczadzkich żubrów sięga października 1963 roku, kiedy pierwsze osobniki trafiły do zagrody aklimatyzacyjnej w Nadleśnictwie Stuposiany. Rok później, wiosną 1964 roku, zostały wypuszczone na wolność. Pierwotnie dzikie stado liczyło zaledwie 17 osobników.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama