Tragedia na zalewie ZEK w Radymnie
Do zdarzenia doszło wczoraj po godz. 7. Policjanci z jarosławskiej komendy zostali powiadomieni przez kajakarzy płynących po zalewie ZEK w Radymnie o ciele mężczyzny dryfującym na powierzchni wody. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, strażaków oraz ratowników medycznych.
Pomimo szybkiej interwencji życia 53-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego nie udało się uratować. Funkcjonariusze z komisariatu w Radymnie, działając pod nadzorem prokuratora, przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli ślady oraz wykonali dokumentację fotograficzną. Ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, które mają pomóc w ustaleniu dokładnych okoliczności i przyczyn śmierci.

Śmiertelne zdarzenie nad Sanem w Buszkowicach
Do kolejnego dramatu doszło w niedzielę, 28 czerwca, po godz. 14, na dzikiej plaży w miejscowości Buszkowice pod Przemyślem. Wypoczywający nad Sanem świadkowie zauważyli w wodzie mężczyznę i natychmiast zaalarmowali służby. Na miejsce szybko dotarł Zespół Ratownictwa Medycznego, policja oraz strażacy, w tym zastępy JRG Przemyśl i druhowie z OSP Buszkowice wyposażeni w łódź motorową.
Ratownicy prowadzili dramatyczną akcję na brzegu. Rozstawiono specjalny czerwony parawan, który miał osłonić miejsce reanimacji przed wzrokiem osób postronnych, a rzekę patrolowała strażacka łódź ratunkowa. Mimo natychmiastowo podjętej resuscytacji krążeniowo-oddechowej i wysiłku służb, lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Ofiarą okazał się 61-letni mieszkaniec Przemyśla.
Na miejscu pracowano pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze prowadzą czynności, które mają wyjaśnić dokładne okoliczności i przyczyny tego wypadku. Zdarzenie wstrząsnęło świadkami, tym bardziej że zaledwie kilkanaście metrów od miejsca, gdzie trwała walka o życie, w wodzie nadal przebywali plażowicze.
Służby apelują o ostrożność
Po obu tragediach policjanci i strażacy ponownie kierują do mieszkańców zdecydowany apel o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą. Jak podkreślają ratownicy, woda nie wybacza błędów, a chwila nieuwagi może zakończyć się tragedią. Szczególnie zdradliwe bywają rzeki oraz tzw. dzikie kąpieliska, gdzie dno i głębokość są nieznane, a warunki mogą zmieniać się bardzo szybko.
Druhowie z OSP Buszkowice przypomnieli, że nie wolno przeceniać swoich umiejętności pływackich, a pod żadnym pozorem nie należy wchodzić do wody pod wpływem alkoholu. Zaapelowali także, by reagować zawsze wtedy, gdy widzimy zagrożenie. Jak zaznaczyli, żadne wakacje, chwila odpoczynku czy zabawy nie są warte ludzkiego życia.
Podstawowe zasady bezpiecznego wypoczynku nad wodą
Służby przypominają, że bezpieczna kąpiel to kąpiel wyłącznie w miejscu do tego przeznaczonym, odpowiednio oznakowanym i nadzorowanym przez ratownika. Należy stosować się do poleceń ratowników oraz zwracać uwagę na oznaczenia obowiązujące na kąpieliskach. Biała flaga oznacza, że kąpiel jest dozwolona, natomiast czerwona flaga informuje o zakazie kąpieli lub nieczynnym kąpielisku.
Nie należy korzystać z dzikich kąpielisk, które często mają nieznane dno i głębokość, a woda może być zanieczyszczona. Zabronione jest również pływanie na odcinkach szlaków żeglugowych oraz w pobliżu urządzeń i budowli wodnych. Szczególną uwagę trzeba poświęcać dzieciom, ponieważ ich bezpieczeństwo nad wodą zależy przede wszystkim od odpowiedzialności dorosłych.
Wysokie temperatury i słoneczna pogoda przyciągają nad wodę wielu mieszkańców regionu. To jednak właśnie w takich okolicznościach najłatwiej o rozluźnienie czujności i lekceważenie zagrożeń. Tragiczne zdarzenia w Radymnie i Buszkowicach pokazują, że nawet chwila nieuwagi może mieć nieodwracalne skutki. Dlatego służby apelują, by każdą wizytę nad wodą traktować z rozwagą, ostrożnością i pełną świadomością ryzyka.
Tylko przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa może sprawić, że letni wypoczynek zakończy się szczęśliwie. W przeciwnym razie chwila relaksu może zamienić się w dramat, którego nie da się cofnąć.



.jpg)






.jpg)