Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Szklarnia z poliwęglanu: zakup, montaż i pierwszy sezon

Szklarnie ogrodowe przestały być domeną wyłącznie zawodowych producentów warzyw i zaawansowanych hobbystów. W ostatnich latach coraz więcej rodzin w Polsce decyduje się na postawienie własnej konstrukcji w przydomowym ogrodzie lub na działce rekreacyjnej — nie tylko po to, by uprawiać pomidory i ogórki, ale również by zyskać przestrzeń do relaksu wśród zieleni przez większą część roku.

Region podkarpacki pod tym względem jest szczególny. Zmienne warunki atmosferyczne, kapryśne wiosny i ryzyko późnych przymrozków — które na Podkarpaciu potrafią utrzymywać się nawet do połowy maja — sprawiają, że sezon uprawowy bez osłony bywa krótki i nieprzewidywalny. Szklarnia z poliwęglanu skutecznie rozwiązuje ten problem: pozwala rozpocząć uprawę nawet o sześć tygodni wcześniej niż w gruncie, a jesienią przedłuża zbiory o kolejne tygodnie. Dla mieszkańców Krosna i okolic, gdzie działki przydomowe i ogródki mają wieloletnią tradycję, tego typu inwestycja jest więc wyjątkowo uzasadniona. Zanim jednak zdecydujemy się na konkretny model, warto solidnie przygotować się do zakupu i montażu. Poniższy poradnik przeprowadzi przez najważniejsze kwestie krok po kroku — od wyboru konstrukcji, przez przygotowanie podłoża, aż po pierwsze nasadzenia.

Przed zakupem: co warto wiedzieć

Wybór szklarni zaczyna się od odpowiedzi na kilka podstawowych pytań. Pierwsze z nich dotyczy dostępnej powierzchni. Najpopularniejsze modele przydomowe mają wymiary od 3×2 m do 3×6 m. Dla rodziny planującej uprawę podstawowych warzyw — pomidorów, ogórków, papryki — szklarnia o wymiarach 3×4 m (czyli około 12 m²) jest optymalnym kompromisem między funkcjonalnością a zajmowaną przestrzenią. Warto przy tym pamiętać o zachowaniu co najmniej metra odstępu od ogrodzenia sąsiada, co wynika zarówno z dobrych praktyk, jak i ewentualnych lokalnych regulacji.

Kolejna kwestia to kształt dachu. Konstrukcje łukowe (tunelowe) są z reguły tańsze, łatwiejsze w montażu i lepiej znoszą obciążenie śniegiem, ponieważ śnieg ześlizguje się po zaokrąglonej powierzchni. Szklarnie dwuspadowe z kolei oferują więcej przestrzeni roboczej przy ścianach bocznych i lepszą wentylację szczytową — sprawdzają się tam, gdzie zależy nam na estetyce i wygodzie pracy wewnątrz.

Grubość poliwęglanu komorowego ma bezpośredni wpływ na izolacyjność termiczną i wytrzymałość pokrycia. Płyty o grubości 4 mm to standard ekonomiczny — wystarczają w regionach o łagodnych zimach i przy konstrukcjach sezonowych. Na Podkarpaciu, gdzie temperatury zimą spadają nierzadko poniżej minus piętnastu stopni, a obciążenie śniegiem bywa znaczne, rozsądniej sięgnąć po poliwęglan o grubości 6 mm, a w przypadku szklarni całorocznych nawet 10 mm.

Nie można też pominąć jakości samej konstrukcji. Profile stalowe powinny być ocynkowane ogniowo — to zabezpieczenie chroni przed korozją znacznie skuteczniej niż zwykłe malowanie proszkowe. Przed zakupem warto sprawdzić, jaką gwarancję producent daje na konstrukcję (rzetelni oferują minimum dziesięć lat) i osobno na pokrycie poliwęglanowe.

Montaż szklarni: krok po kroku

Prawidłowy montaż zaczyna się nie od pierwszej śruby, lecz od solidnego przygotowania terenu. Podłoże pod szklarnię musi być idealnie wypoziomowane — nawet niewielkie nierówności przekładają się na problemy z domykaniem drzwi, napięcia w konstrukcji, a z czasem na nieszczelności pokrycia. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest fundament z betonowych obrzeży chodnikowych (o wymiarach 6×20×100 cm), ułożonych na podsypce piaskowo-żwirowej i wypoziomowanych za pomocą poziomnicy. Alternatywą są kotwy gruntowe (zwane też kotwami śrubowymi), które wkręca się bezpośrednio w grunt — to szybsze rozwiązanie, dobrze sprawdzające się na stabilnych, gliniastych glebach typowych dla okolic Krosna. Na terenach podmokłych lub piaszczystych lepszy będzie jednak klasyczny fundament, który zapewnia stabilność nawet przy silnym wietrze.

Do montażu samej konstrukcji potrzebny jest stosunkowo prosty zestaw narzędzi: wkrętarka akumulatorowa (najlepiej z momentem obrotowym powyżej 30 Nm), klucze nasadowe odpowiadające śrubom w zestawie, poziomica o długości co najmniej 80 cm, miarka, nóż do cięcia poliwęglanu oraz drabina. Przydatne okażą się też zaciski stolarskie do tymczasowego przytrzymywania elementów.

Kolejność prac wygląda standardowo następująco: najpierw montuje się ramę podstawy i kotwi ją do fundamentu, następnie wznosi słupki boczne i łączy je łukami lub krokwiami dachowymi. Po zmontowaniu szkieletu przechodzi się do mocowania płyt poliwęglanowych — zaczynając od dachu, a kończąc na ścianach bocznych. Na końcu instaluje się drzwi oraz okna wentylacyjne (lub automatyczne siłowniki okienne, które otwierają klapy przy zadanej temperaturze).

Dla typowego modelu o wymiarach 3×4 m montaż zajmuje przeciętnie jeden pełny dzień roboczy, pod warunkiem że pracują co najmniej dwie osoby. W pojedynkę jest to nie tylko znacznie wolniejsze, ale wręcz ryzykowne — płyty poliwęglanowe przy wietrze działają jak żagle.

Najczęstsze błędy popełniane przy samodzielnym montażu to przede wszystkim nierówne podłoże (o czym wspomniano wyżej), zbyt słabe dokręcenie śrub łączących profile (co skutkuje luzami i skrzypieniem konstrukcji przy wietrze) oraz rozpoczynanie pracy w wietrzny dzień — podmuchy potrafią wyrwać niedokończoną konstrukcję z rąk i uszkodzić pokrycie.

Nie każdy ma jednak czas, narzędzia i pewność siebie, by przeprowadzić montaż samodzielnie. Niektórzy producenci, jak Botanic, oferują profesjonalny montaż szklarni z poliwęglanu, co jest szczególnie wygodne dla osób bez doświadczenia w pracach konstrukcyjnych. Niezależnie od wybranej opcji, warto upewnić się, że do zestawu dołączona jest szczegółowa instrukcja — najlepiej w formie wideo — pozwalająca prześledzić każdy etap krok po kroku.

Po montażu: przygotowanie do pierwszego sezonu

Gdy konstrukcja stoi pewnie na swoim miejscu, przychodzi czas na przygotowanie wnętrza do upraw. Gleba w szklarni powinna być żyzna, przepuszczalna i bogata w materię organiczną. Jeśli dotychczas w miejscu montażu rósł trawnik, warto zdjąć darń, przekopać grunt na głębokość co najmniej trzydziestu centymetrów i wzbogacić go kompostem lub obornikiem — najlepiej na kilka tygodni przed planowanym sadzeniem, aby podłoże zdążyło się ustabilizować.

Kolejnym elementem wartym uwagi jest nawadnianie. Ręczne podlewanie konewką sprawdza się przy małych powierzchniach, ale już w szklarni 3×4 m system nawadniania kroplowego znacząco oszczędza czas i wodę, a przy tym równomiernie dostarcza wilgoć do korzeni. Prosty zestaw z timerem można podłączyć do zwykłego kranu ogrodowego.

Nie należy zapominać o wentylacji — latem temperatura w zamkniętej szklarni potrafi przekroczyć pięćdziesiąt stopni, co niszczy rośliny. Minimum to jedno okno dachowe i otwierane drzwi. Automatyczne siłowniki termiczne, reagujące na wzrost temperatury, eliminują konieczność codziennego ręcznego otwierania i zamykania klap.

Na początek warto postawić na sprawdzone gatunki: pomidory szklarniowe (odmiany typu Malinowy Ożarowski lub Bawole Serce), ogórki gruntowe szklarniowe, paprykę słodką oraz bazylię, która doskonale towarzyszy pomidorom również w sensie uprawowym — wspólne sadzenie ogranicza występowanie niektórych szkodników.

Podsumowanie

Szklarnia ogrodowa to inwestycja, która — przy rozsądnym wyborze modelu i starannym montażu — służy przez wiele lat, zapewniając rodzinie dostęp do świeżych warzyw od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Na Podkarpaciu, gdzie warunki klimatyczne potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych ogrodników, solidna konstrukcja z poliwęglanu jest jednym z najlepszych sposobów na wydłużenie sezonu uprawowego. Kluczem do sukcesu jest przemyślany zakup, dobrze przygotowane podłoże i cierpliwy, zgodny z instrukcją montaż. Warto poświęcić na to odpowiednią ilość czasu — efekty odwdzięczą się już przy pierwszych zbiorach.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama