Szpital dementuje informacje o zamknięciu SOR
Władze SPZOZ w Sanoku kategorycznie zaprzeczyły, jakoby Szpitalny Oddział Ratunkowy został całkowicie wyłączony z pracy. Jak podkreślono w komunikacie, rozpowszechniane w sieci treści były niezgodne z prawdą. W celu potwierdzenia swojego stanowiska dyrekcja zdecydowała się upublicznić oficjalną korespondencję skierowaną do kluczowych instytucji i podmiotów działających w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, w tym do Wojewody Podkarpackiego.
Co wydarzyło się 29 czerwca
Z opublikowanych dokumentów i wyjaśnień wynika, że w poniedziałek, 29 czerwca 2026 roku, na sanockim SOR wystąpiły jedynie przejściowe problemy kadrowe. Nie oznaczało to jednak zamknięcia oddziału. Sytuacja skutkowała wprowadzeniem czasowych i ściśle określonych ograniczeń organizacyjnych, które miały charakter krótkotrwały i dotyczyły wyłącznie wybranego zakresu świadczeń.
W wyznaczonych godzinach dyspozytornie medyczne oraz zespoły ratownictwa zostały poproszone o niekierowanie do Sanoka pacjentów ze schorzeniami chirurgicznymi, o ile ich stan zdrowia na to pozwalał. Było to działanie doraźne, związane z bieżącą sytuacją kadrową, a nie decyzja o wstrzymaniu funkcjonowania całego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
SOR działał mimo utrudnień
Przedstawiciele szpitala zaznaczają, że przez cały czas trwania kilkugodzinnych utrudnień oddział ratunkowy normalnie realizował swoje podstawowe zadania. Pozostałe obszary działalności SOR funkcjonowały bez zakłóceń, a pacjenci znajdujący się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego byli przyjmowani natychmiast, zgodnie z obowiązującymi procedurami.
To oznacza, że mieszkańcy nie zostali pozbawieni dostępu do pomocy ratunkowej. Ograniczenia miały charakter selektywny, czasowy i były wdrożone wyłącznie w odniesieniu do konkretnych przypadków, w których możliwe było przekierowanie pacjentów bez uszczerbku dla ich bezpieczeństwa.
Apel o odpowiedzialność w przekazywaniu informacji
Dyrekcja SPZOZ w Sanoku zaapelowała do mieszkańców oraz opinii publicznej o rozwagę i niepowielanie niesprawdzonych informacji publikowanych w sieci. W sprawach związanych ze zdrowiem i bezpieczeństwem publicznym każda nieścisłość może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym do niepotrzebnej paniki i dezinformacji.
Szpital podkreśla, że jedynym wiarygodnym źródłem informacji dotyczących funkcjonowania placówki są oficjalne komunikaty i dokumenty wydawane przez dyrekcję. W sytuacjach kryzysowych to właśnie one powinny stanowić punkt odniesienia dla mieszkańców, służb i lokalnej społeczności.
Sprawa z Sanoka pokazuje, jak szybko niesprawdzone doniesienia mogą przerodzić się w falę niepokoju.



.jpg)






.jpg)