Rodzina Staszka zwróciła się z apelem o pomoc po dramatycznych wydarzeniach, które rozpoczęły się 15 czerwca 2026 roku. Jak relacjonują bliscy, tego dnia mężczyzna doznał nagłego pęknięcia tętniaka oraz rozległego krwotoku do mózgu. Od tamtej chwili rozpoczęła się trudna walka o jego życie i zdrowie, a dziś najważniejszym celem jest zapewnienie mu dalszej, intensywnej rehabilitacji.
Dramatyczny początek walki o życie
Stan Staszka od początku był bardzo poważny. Przeszedł operację zamknięcia tętniaka, drenaż płynu mózgowego, był podłączony do respiratora, a także przeszedł tracheostomię. W kolejnych dniach i tygodniach jego organizm mierzył się również z następnymi powikłaniami, w tym infekcjami, wysokimi gorączkami oraz padaczką.
Jak podkreśla rodzina, Staszek przez kilka tygodni przebywał w klinice intensywnej terapii. Następnie był leczony na oddziałach neurochirurgii i neurologii, a obecnie zakończył również pobyt na oddziale rehabilitacji. Bliscy przyznają, że przez długi czas nie było wiadomo, czy odzyska kontakt z otoczeniem.
Małe sygnały, które dają wielką nadzieję
Mimo skrajnie trudnej sytuacji rodzina od początku widzi, że Staszek nie przestaje walczyć. Każdy, nawet najmniejszy postęp, ma dziś ogromne znaczenie. Kiwnięcie głową, poruszenie ręką, wyszeptane słowo czy uśmiech są dla jego najbliższych dowodem na to, że powrót do zdrowia jest możliwy.
To właśnie te sygnały stały się dla rodziny źródłem nadziei i motywacją do dalszego działania. Bliscy nie ukrywają, że przed Staszkiem wciąż bardzo długa droga, ale jednocześnie wierzą, że odpowiednia terapia i specjalistyczna opieka mogą odegrać kluczową rolę w jego dalszym powrocie do sprawności.
Przed nim kluczowy etap rehabilitacji
Już w najbliższych dniach Staszek ma rozpocząć intensywną rehabilitację w specjalistycznym ośrodku. Dla pacjenta po tak rozległym urazie neurologicznym to jeden z najważniejszych etapów leczenia. To właśnie teraz potrzebna jest codzienna, kompleksowa rehabilitacja neurologiczna i neurologopedyczna, a także dalsza praca nad odzyskaniem sprawności ruchowej, pamięci oraz mowy.
Rodzina podkreśla, że przed Staszkiem stoi również konieczność ponownej nauki chodzenia. Oprócz samej terapii potrzebne będą także środki na specjalistyczny sprzęt, dalsze leczenie oraz stałą opiekę specjalistów. Na tym etapie nie da się jeszcze jednoznacznie określić, w jakim stopniu uda się odzyskać pełną sprawność, jednak dotychczasowe postępy dają podstawy, by walczyć dalej.
Duże koszty leczenia i apel o wsparcie
Największym wyzwaniem, obok samego procesu leczenia, pozostają finanse. Jak informują bliscy, wstępny koszt 20-dniowej rehabilitacji wynosi 30 tysięcy złotych. To kwota, która dla wielu rodzin stanowi ogromne obciążenie, zwłaszcza gdy leczenie wymaga długofalowych działań i nie kończy się na jednym turnusie.
Dlatego żona i córki Staszka, w imieniu całej rodziny, proszą o pomoc. Podkreślają, że każda wpłata, niezależnie od wysokości, przybliża go do odzyskania sprawności. Osoby, które nie mogą wesprzeć zbiórki finansowo, mogą pomóc poprzez jej dalsze udostępnianie i nagłaśnianie.
Rodzina chce dać mu szansę na powrót do życia
Bliscy Staszka nie tracą nadziei i deklarują, że chcą zrobić wszystko, aby zapewnić mu najlepszą możliwą opiekę oraz warunki do dalszej walki o zdrowie. Jak zaznaczają, ich celem jest danie mu realnej szansy na powrót do życia, które znał przed dramatycznymi wydarzeniami z czerwca 2026 roku.
W swoim apelu rodzina dziękuje za każdą formę wsparcia, dobre słowo i obecność. Dziś dla Staszka najważniejszy jest czas, specjalistyczna rehabilitacja i pomoc ludzi, którzy mogą wesprzeć go w jednym z najtrudniejszych momentów życia. To właśnie od tej pomocy w dużej mierze zależy, jaką drogę uda mu się jeszcze przejść w walce o samodzielność.


.jpg)






.jpg)