Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 13 października 2026 22:02
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Protest głodowy w sanockim szpitalu. Napięcie rośnie

W szpitalu powiatowym w Sanoku narasta napięcie wokół protestu głodowego pracowników Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. Akcja, która trwa od 8 października, weszła w zdecydowanie ostrzejszą fazę. W poniedziałek liczba uczestników przekroczyła 50 osób, a do protestu dołączają przedstawiciele kolejnych grup zawodowych. Protestujący podjęli również decyzję o zaostrzeniu formy sprzeciwu i spożywaniu wyłącznie wody.
Protest głodowy w sanockim szpitalu. Napięcie rośnie

Źródło: KorsoSanockie.pl

Sytuacja staje się coraz bardziej poważna nie tylko z uwagi na sam spór między personelem a kierownictwem placówki, ale również ze względu na stan zdrowia uczestników protestu. Długotrwały brak pożywienia wywołuje wyraźne konsekwencje medyczne. Część osób wymagała już interwencji medycznej, jedna zrezygnowała z udziału w głodówce z powodów zdrowotnych, a kolejny uczestnik po nagłym pogorszeniu samopoczucia został przetransportowany na Szpitalny Oddział Ratunkowy.

Protest trwa mimo wycieńczenia

Najbardziej wymownym obrazem obecnego kryzysu jest fakt, że protestujący, mimo osłabienia organizmu, nadal wykonują swoje codzienne obowiązki zawodowe. Po zakończeniu dyżurów przy pacjentach wracają do miejsca prowadzenia protestu. Taki przebieg wydarzeń pokazuje skalę determinacji personelu, ale jednocześnie rodzi coraz więcej pytań o bezpieczeństwo pracowników i organizację pracy w placówce.

Wsparcie dla protestujących napływa także spoza Sanoka. Do miasta przyjechali przedstawiciele organizacji zakładowych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie oraz SP ZOZ w Lesku. Obecność związkowców z innych placówek medycznych pokazuje, że sytuacja w sanockim szpitalu jest obserwowana również w szerszym środowisku ochrony zdrowia.

Nie doszło do bezpośredniej konfrontacji stron

W poniedziałek miało dojść do rozmów przed Zarządem Powiatu Sanockiego. Na godzinę 9 zaproszono przedstawicieli związków zawodowych oraz dyrekcję szpitala. Do bezpośredniej konfrontacji stanowisk jednak nie doszło. Strona związkowa nie pojawiła się na spotkaniu, a w posiedzeniu uczestniczyła jedynie dyrektor SP ZOZ w Sanoku Wioletta Kacperska wraz z kadrą zarządzającą.

Starosta sanocki Robert Pieszczoch podkreślił, że celem spotkania było skonfrontowanie obu stron przy jednym stole i podjęcie próby rozwiązania konfliktu. Jak zaznaczył, zarząd nie wyklucza odwołania dyrektor szpitala, jednak ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Kolejna próba rozmów ze związkowcami została wyznaczona na środę na godzinę 9.

Starosta wskazuje na ryzyko prawne i zdrowotne

Podczas posiedzenia starosta wyraził głębokie zaniepokojenie rozwojem sytuacji. Powołał się przy tym na ekspertyzy prawne, z których wynika, że dopuszczanie do pracy personelu prowadzącego protest głodowy może stanowić naruszenie obowiązujących przepisów. W praktyce oznacza to, że kryzys w sanockiej placówce ma już nie tylko wymiar społeczny i pracowniczy, ale również prawny oraz organizacyjny.

Wobec pogarszającego się stanu części protestujących i jednoczesnego kontynuowania przez nich pracy, kwestia odpowiedzialności za bezpieczeństwo personelu oraz pacjentów staje się jednym z kluczowych punktów sporu. To właśnie ten aspekt może przesądzić o konieczności szybkich decyzji po stronie władz powiatu i kierownictwa szpitala.

Restrukturyzacja i skala zadłużenia

W trakcie poniedziałkowego posiedzenia przedstawiono także aktualne dane dotyczące sytuacji finansowej SP ZOZ w Sanoku. Zadłużenie placówki przekracza 200 milionów złotych. Z informacji przekazanych przez dyrekcję wynika, że restrukturyzacją objęto dotąd około 80 osób. Spośród nich 65 pracowników odeszło, głównie na emeryturę, a kolejnym 20 wręczono wypowiedzenia.

Docelowo skala redukcji zatrudnienia ma wynieść od 160 do 200 etatów. Starosta zaznaczył jednak, że liczby te mogą się jeszcze zmienić. Jako przykład wskazano stanowiska noszowych, w przypadku których po analizie potrzeb oddziałów wycofano się z planowanych zwolnień. Ma to świadczyć o tym, że proces restrukturyzacyjny nadal podlega korektom i nie wszystkie wcześniejsze założenia pozostają niezmienne.

Zarząd przekazał również, że udało się zmniejszyć dynamikę przyrostu długu. Ostatni miesięczny wzrost zobowiązań miał wynieść około 2,3 mln zł, podczas gdy wcześniej sięgał 4 mln zł. Choć oznacza to spowolnienie narastania zadłużenia, sytuacja finansowa placówki nadal pozostaje bardzo trudna.

Stanowisko dyrekcji

Dyrektor Wioletta Kacperska oświadczyła, że realizuje ustawowe obowiązki i prowadzi restrukturyzację zgodnie z prawem. Odnosząc się do zarzutów dotyczących braku konsultacji zwolnień ze związkami zawodowymi, wskazała na wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, która miała potwierdzić prawidłowość zastosowanych procedur.

Jak wyjaśniła, zastrzeżenia dotyczyły początkowego braku jej podpisów na dokumentach dwóch pracowników. Kwestia ta miała zostać uregulowana w późniejszych ustaleniach pokontrolnych. Szefowa placówki zadeklarowała jednocześnie, że oczekuje na formalne decyzje Zarządu Powiatu Sanockiego.

Decydujące dni dla szpitala

Rozwój wydarzeń w Sanoku wskazuje, że najbliższe dni mogą okazać się kluczowe dla przyszłości placówki i sposobu rozwiązania konfliktu. Z jednej strony narasta protest, do którego dołączają kolejne osoby, z drugiej władze powiatu zapowiadają dalsze rozmowy i nie wykluczają personalnych decyzji na najwyższym szczeblu zarządzania szpitalem.

Na tym etapie sytuacja pozostaje otwarta. W centrum sporu znajdują się jednocześnie kwestie zdrowia protestujących, bezpieczeństwa pracy, legalności podejmowanych działań oraz dramatycznej sytuacji finansowej SP ZOZ w Sanoku. To połączenie sprawia, że kryzys w szpitalu przestaje być wyłącznie wewnętrznym konfliktem pracowniczym, a staje się problemem o znaczeniu strategicznym dla funkcjonowania całej placówki.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama