Rząd przyjął projekt budżetu państwa na 2027 rok, a zapisane w nim kwoty należą do największych w historii. Dochody mają wynieść 695 mld zł, natomiast wydatki sięgną 977,6 mld zł. W praktyce oznacza to, że państwo planuje wydawać średnio około 2,68 mld zł dziennie. Z punktu widzenia obywateli najważniejsze jest jednak nie tylko to, ile pieniędzy przejdzie przez budżet, ale także to, które z tych środków realnie trafią do gospodarstw domowych i na publiczne usługi.
Projekt przewiduje więcej pieniędzy na zdrowie, emerytury i świadczenia społeczne, a także zmiany w podatku PIT, które mają przynieść korzyści części pracujących. Jednocześnie dokument pokazuje drugą stronę finansowej układanki: wpływy nie wystarczą na pokrycie wszystkich zaplanowanych wydatków, a deficyt ma sięgnąć bardzo wysokiego poziomu.
Budżet z ogromnym deficytem
Najbardziej rzucającą się w oczy liczbą jest różnica między dochodami a wydatkami. Przy wpływach na poziomie 695 mld zł i wydatkach wynoszących 977,6 mld zł deficyt budżetowy ma sięgnąć maksymalnie 282,6 mld zł. Oznacza to, że na każde 100 zł wpływające do budżetu przypada około 141 zł wydatków.
To poziom, który pokazuje skalę wyzwania dla finansów publicznych. Państwo zapowiada utrzymanie i rozszerzenie szeregu programów, ale nie dysponuje dochodami wystarczającymi do pełnego sfinansowania tych planów. W praktyce oznacza to konieczność dalszego zadłużania i ponoszenia w kolejnych latach wyższych kosztów obsługi długu.
Zmiany w PIT. Kto może zapłacić mniej
Jedną z najważniejszych zmian dla pracujących ma być przebudowa skali podatkowej w PIT. Obecnie stawka 12 proc. obowiązuje do 120 tys. zł dochodu, a nadwyżka ponad tę kwotę jest opodatkowana stawką 32 proc. Od 2027 roku pierwszy próg ma zostać podniesiony do 130 tys. zł.
To jednak nie koniec zmian. Dochody w przedziale od 130 do 150 tys. zł mają zostać objęte nową stawką 24 proc. Dopiero nadwyżka ponad 150 tys. zł będzie opodatkowana stawką 32 proc. Według Ministerstwa Finansów na tej zmianie ma skorzystać około 3,5 mln podatników, a maksymalna roczna korzyść może wynieść 3600 zł.
Jednocześnie rząd nie zdecydował się na podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Pozostanie ona na obecnym poziomie 30 tys. zł. To oznacza, że największą różnicę odczują przede wszystkim osoby, których dochody dziś wpadają w drugi próg podatkowy, a nie wszyscy podatnicy w równym stopniu.
Więcej pieniędzy dla emerytów i rencistów
W projekcie budżetu znaczące środki zapisano także na świadczenia dla seniorów. Na waloryzację emerytur i rent przeznaczono około 19 mld zł. Dodatkowo na trzynaste i czternaste emerytury ma trafić 32,1 mld zł. To wydatki, które bezpośrednio wpływają na dochody milionów emerytów i rencistów.
Od 1 stycznia 2027 roku wzrośnie również renta wdowia. Obecnie uprawniona osoba może pobierać całe jedno świadczenie oraz 15 proc. drugiego. Po zmianie będzie to 25 proc. drugiego świadczenia. Dla części seniorów oznacza to wyraźny wzrost comiesięcznych wpływów i jedną z najbardziej odczuwalnych zmian zapisanych w budżecie.
Zdrowie dostanie więcej, ale efekt nie jest przesądzony
Na ochronę zdrowia rząd planuje przeznaczyć 274,1 mld zł, czyli o ponad 26 mld zł więcej niż w bieżącym roku. Sama dotacja budżetowa dla Narodowego Funduszu Zdrowia ma wynieść 41,5 mld zł. To jeden z największych obszarów wydatkowych w całym projekcie.
Większy budżet dla systemu ochrony zdrowia nie oznacza jednak automatycznej poprawy sytuacji pacjentów. Z tych pieniędzy finansowane są nie tylko świadczenia medyczne, ale również leki, wynagrodzenia personelu i rosnące koszty funkcjonowania placówek. O tym, czy pacjenci szybciej dostaną się do specjalistów i na zabiegi, zdecyduje więc nie tylko wysokość nakładów, ale także sposób ich wykorzystania.
Świadczenia rodzinne bez rewolucji
Projekt budżetu nie przewiduje zmian w najważniejszych programach rodzinnych. Na świadczenie 800+ zapisano 60,8 mld zł. Oznacza to utrzymanie jednego z kluczowych transferów społecznych na dotychczasowych zasadach.
Więcej środków ma także trafić na program Aktywny Rodzic, na który przeznaczono 7 mld zł. Z kolei na świadczenie wspierające dla osób z niepełnosprawnościami przewidziano 12,6 mld zł. W budżecie utrzymano więc szeroki katalog wydatków socjalnych, które dla wielu rodzin stanowią istotną część domowych finansów.
Wzrost płacy minimalnej
Od początku 2027 roku wzrosną także ustawowe minima wynagrodzeń. Płaca minimalna ma wynieść 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa 32,30 zł. To zmiana ważna przede wszystkim dla osób otrzymujących najniższe wynagrodzenia oraz dla części pracowników rozliczanych godzinowo.
Podwyżka minimalnego wynagrodzenia może poprawić sytuację części gospodarstw domowych, ale jednocześnie wpisuje się w szerszy obraz rosnących kosztów po stronie państwa i całej gospodarki. W budżecie widać wyraźnie, że zwiększenie dochodów części obywateli odbywa się równolegle z dalszym wzrostem zobowiązań publicznych.
Więcej pieniędzy w portfelach, ale za cenę większego długu
Projekt budżetu na 2027 rok przynosi konkretne korzyści dla wielu grup. Część podatników ma zapłacić niższy PIT, emeryci i renciści otrzymają więcej dzięki waloryzacji oraz dodatkowym świadczeniom, wzrośnie renta wdowia, utrzymane zostaną programy rodzinne, a ochrona zdrowia dostanie większe finansowanie. To wszystko są decyzje, które mogą przełożyć się na realne pieniądze w portfelach Polaków.
Jednocześnie budżet pokazuje, że za tymi wydatkami nie stoją wystarczające dochody państwa. Brakuje ponad 282 mld zł, co oznacza dalsze zadłużanie i ryzyko wyższych kosztów w przyszłości. Ostatecznie więc pytanie nie brzmi tylko, ile państwo wyda w 2027 roku, ale także jaką cenę za te wydatki przyjdzie zapłacić w kolejnych latach.


.jpg)






.jpg)