Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 16:30
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pożar domu w Bieszczadach. Straż Graniczna ewakuowała dwie osoby, akcja trwała wiele godzin

Pożar budynku mieszkalnego w Wołosatem postawił na nogi służby ratunkowe i wymagał wielogodzinnej akcji prowadzonej w trudnych, upalnych warunkach. Jako pierwsi na miejsce dotarli 27 czerwca funkcjonariusze Straży Granicznej z Placówki SG w Ustrzykach Górnych. Ich szybka reakcja okazała się kluczowa dla rozpoczęcia natychmiastowych działań ratunkowych.
Pożar domu w Bieszczadach. Straż Graniczna ewakuowała dwie osoby, akcja trwała wiele godzin

Źródło: SG

Błyskawiczna reakcja Straży Granicznej

Po przybyciu na miejsce mundurowi niezwłocznie przystąpili do ewakuacji osób znajdujących się w płonącym budynku. Z zagrożonego domu wyprowadzono dwie osoby. Następnie funkcjonariusze, wykorzystując dostępne środki, podjęli próbę gaszenia pożaru do czasu przyjazdu zastępów Straży Pożarnej. Poszkodowanym udzielono niezbędnej pomocy.

Pożar objął znaczną część budynku

Jak przekazali strażacy, zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Wołosate wpłynęło w sobotę, 27 czerwca, o godzinie 21:58. W chwili przybycia pierwszych zastępów pożar był już mocno rozwinięty i obejmował znaczną część obiektu, w tym poddasze. Sytuacja wymagała prowadzenia działań jednocześnie z zewnątrz oraz wewnątrz budynku.

Ratownicy wyposażeni w sprzęt ochrony dróg oddechowych prowadzili lokalizację i likwidację źródeł ognia wewnątrz domu. Skala zagrożenia sprawiła, że akcja była wymagająca i rozciągnęła się na wiele godzin. Strażacy musieli działać z dużą ostrożnością, jednocześnie starając się jak najszybciej opanować żywioł.

Dogaszanie i ponowny alarm nad ranem

To jednak nie był koniec działań w Wołosatem. Kolejny alarm ogłoszono w niedzielę około godziny 6:45. Dotyczył on dogaszenia pożaru, który ponownie wybuchł w tym samym budynku. Na miejsce ponownie skierowano siły ratownicze.

W trakcie porannych działań strażacy podawali prądy wody w miejsca objęte ogniem, prowadzili również prace rozbiórkowe oraz dalsze lokalizowanie zarzewi pożaru. W akcji wykorzystano także kamerę termowizyjną, która pozwalała na skuteczniejsze wykrywanie ukrytych ognisk wysokiej temperatury.

Wielogodzinna akcja wielu służb

W działania zaangażowane były liczne jednostki ochrony przeciwpożarowej. Na miejscu pracowali strażacy z OSP Lutowiska, PSP Ustrzyki Dolne, PSP Lesko, OSP Ustrzyki Górne, OSP Chmiel oraz OSP Zatwarnica. Wsparcie wielu zastępów było niezbędne ze względu na rozwinięty pożar oraz konieczność prowadzenia długotrwałego dogaszania.

Ratownicy podkreślali również, że akcja prowadzona była w bardzo upalnych warunkach. Podziękowania skierowano do wszystkich osób, które dostarczały na miejsce napoje i jedzenie. Takie wsparcie miało duże znaczenie podczas wielogodzinnych działań wymagających dużego wysiłku i pełnej koncentracji.

Kluczowe pierwsze minuty

Zdarzenie w Wołosatem pokazuje, jak duże znaczenie mają pierwsze minuty od chwili pojawienia się zagrożenia. Szybkie dotarcie funkcjonariuszy Straży Granicznej, ewakuacja dwóch osób i podjęcie wstępnych działań gaśniczych jeszcze przed przyjazdem strażaków mogły mieć decydujący wpływ na przebieg całej akcji. Ostatecznie pożar wymagał szeroko zakrojonych i wieloetapowych działań ratowniczo-gaśniczych, a służby musiały wrócić na miejsce także następnego dnia, by ostatecznie wyeliminować zagrożenie.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama