Ogromny pożar lasu na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego wciąż trwa, a skala działań ratowniczych z godziny na godzinę pokazuje, jak poważne jest to zagrożenie. Do akcji skierowano już nie tylko setki strażaków i policjantów oraz wsparcie wojska, ale także kolejne specjalistyczne siły z innych regionów kraju. W piątkowe popołudnie zapadła decyzja o zadysponowaniu do działań strażaków z modułu GFFF Rzeszów, w którego skład wchodzą również strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krośnie.
Pożar objął około 300 hektarów lasu
Według najnowszych danych służb, ogień objął około 300 hektarów lasu. Wcześniejsze szacunki mówiły o powierzchni rzędu 100 hektarów, jednak dokładniejsze zobrazowania wykonane z wykorzystaniem drona Bayraktar, skalibrowane z mapą leśną, pozwoliły na precyzyjniejsze określenie rozmiaru pożaru. Rzecznik PSP st. kpt. Wojciech Gralec przekazał, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko z powodu trudnych warunków pogodowych, przede wszystkim braku opadów i porywistego wiatru.
Pożar został zgłoszony w czwartek około godziny 13.30. Jak informują służby, jest to tzw. pożar wierzchołkowy, a więc taki, w którym ogień przenosi się w koronach drzew. Tego typu pożary należą do szczególnie niebezpiecznych, ponieważ mogą rozwijać się bardzo dynamicznie, zwłaszcza przy silnym wietrze i przesuszonej ściółce leśnej.
Setki ratowników, dziesiątki pojazdów i wsparcie z powietrza
W piątek rano w akcji uczestniczyło ponad 800 strażaków i ponad 200 pojazdów. Do wsparcia działań w powiatach wołomińskim i mińskim skierowano m.in. plutony z powiatów legionowskiego, wyszkowskiego i garwolińskiego, a także specjalistyczne plutony przeznaczone do gaszenia pożarów lasów z powiatów siedleckiego i węgrowskiego. W działaniach uczestniczą również kompanie gaśnicze „Wisła” i „Narew”, a także kompania logistyczna „Baza”.
Mazowieckich strażaków wspierają także siły i środki Akademii Pożarniczej, Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie, Wojsk Obrony Terytorialnej oraz specjalistyczne grupy GFFF z Poznania, Łodzi, Lublina i Olsztyna. To zespoły przeznaczone do gaszenia pożarów lasów w trudnym terenie, bez udziału pojazdów, co ma ogromne znaczenie w przypadku rozległych obszarów leśnych, do których ciężki sprzęt nie zawsze może dotrzeć.
Do akcji włączono również znaczne siły policyjne. Jak poinformował podkom. Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji, po godzinie 9 na miejscu było 248 policjantów i 70 pojazdów policyjnych. Funkcjonariusze zabezpieczają teren, pilnują zamkniętych odcinków dróg i nie dopuszczają osób postronnych do strefy zagrożenia.
W akcji także śmigłowiec Black Hawk i wojsko
W działaniach gaśniczych uczestniczy policyjny śmigłowiec Black Hawk. Do godziny 9.40 w piątek maszyna wykonała 31 zrzutów wody, a łącznie od początku akcji zrealizowano ich już 62. Policja podkreśla, że akcja prowadzona jest nieprzerwanie zarówno z powietrza, jak i na ziemi, tak aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się ognia.
Na miejscu pracują również żołnierze Wojska Polskiego. Do wsparcia skierowano 130 żołnierzy oraz 20 jednostek sprzętu. W użyciu są m.in. bezzałogowe systemy rozpoznawcze FlyEye, wozy zabezpieczenia technicznego Hercules oraz dron Bayraktar TB2, który przekazuje obraz z terenu objętego pożarem bezpośrednio do sztabu kierującego akcją. Wojsko zadeklarowało, że będzie wspierać służby do momentu całkowitego opanowania i ugaszenia pożaru.

Ewakuacja mieszkańców i apel służb
W związku z zagrożeniem przeprowadzono profilaktyczną ewakuację mieszkańców wsi Ołdakowizna w powiecie mińskim. Ewakuowano również ludzi z miejscowości Rządza. Premier Donald Tusk, który był obecny na miejscu razem z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim, podkreślił, że działania wszystkich służb były niezbędne dla zabezpieczenia mieszkańców i zabudowań.
Szef rządu zaznaczył, że ewakuacja odbyła się bez większych problemów, a obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla ludzi. Jednocześnie podkreślił, że służby działają z dużą ostrożnością. Premier zaapelował do mieszkańców, aby bezwzględnie stosowali się do poleceń straży pożarnej i policji, wskazując, że sens takich decyzji w sytuacjach kryzysowych jest bezdyskusyjny.
Podobny apel opublikowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które wezwało do niezbliżania się do miejsca pożaru. Jak podkreślono, wolna przestrzeń umożliwia ratownikom i żołnierzom sprawniejsze prowadzenie działań.

Utrudnienia na drogach
Pożar spowodował również poważne utrudnienia komunikacyjne. Z ruchu wyłączono odcinek drogi krajowej nr 50 od miejscowości Łochów do Stanisławowa na długości około 29 kilometrów. Policja wyznaczyła objazdy. Ruch w Łochowie kierowany jest na drogę krajową nr 62 w kierunku Węgrowa, a następnie na drogę wojewódzką nr 637 w kierunku Stanisławowa, skąd kierowcy mogą dalej jechać w stronę Mińska Mazowieckiego.
Strażacy z Podkarpacia ruszają na pomoc
Wobec utrzymującego się zagrożenia i dużej skali pożaru, w piątkowe popołudnie podjęto decyzję o zadysponowaniu do działań kolejnych specjalistycznych sił. Do akcji ruszają strażacy z modułu GFFF Rzeszów, wyspecjalizowanego w gaszeniu pożarów lasów. W skład tego modułu wchodzą również strażacy z Krosna, którzy wesprą działania prowadzone pod Warszawą.
Skierowanie podkarpackich strażaków pokazuje, że akcja wciąż wymaga dużych sił i środków oraz ścisłej współpracy służb z całego kraju. Choć, jak przekazał komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek, sytuacja jest obecnie stabilna, największe obawy nadal budzi wiatr, który może w każdej chwili wpłynąć na kierunek i tempo rozwoju pożaru.
Akcja gaśnicza trwa nieprzerwanie, a jej powodzenie zależy nie tylko od wysiłku setek ratowników, ale również od dyscypliny mieszkańców i kierowców. W obliczu żywiołu najważniejsze pozostaje bezpieczeństwo ludzi, ochrona zabudowań oraz jak najszybsze ograniczenie zasięgu ognia.




.jpg)






.jpg)