Zakup używanego roweru, telefonu, laptopa czy mebli od osoby prywatnej wkrótce będzie wiązał się z mniejszymi obowiązkami wobec fiskusa. Podpisana już nowelizacja podnosi limit zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych, czyli PCC, z 1000 do 3000 zł. To istotna zmiana dla osób kupujących rzeczy z drugiej ręki, zwłaszcza że dotychczasowy próg obowiązywał nieprzerwanie od 2001 roku, mimo wyraźnego wzrostu cen na rynku.
Wyższy limit zwolnienia z PCC
PCC przy sprzedaży rzeczy ruchomych wynosi 2 proc. wartości rynkowej przedmiotu. W praktyce oznaczało to, że nawet zwykły zakup używanej rzeczy od osoby prywatnej mógł generować dodatkowy koszt i obowiązek rozliczenia podatku. Po zmianie przepisów transakcje dotyczące rzeczy ruchomych o wartości do 3000 zł będą objęte zwolnieniem.
W efekcie kupno używanego roweru od sąsiada za 2500 zł, telefonu za 2000 zł, laptopa za 2800 zł czy kompletu mebli za 3000 zł nie będzie już oznaczało konieczności zapłaty PCC. Dziś przy rowerze za 2500 zł podatek wyniósłby 50 zł. Po wejściu w życie nowych przepisów taka należność zniknie.
Nie tylko oszczędność, ale i mniej formalności
Korzyść z nowelizacji nie sprowadza się wyłącznie do pozostawienia w kieszeni kilkudziesięciu złotych. Równie ważne jest to, że przy transakcji objętej zwolnieniem znika także obowiązek rozliczania PCC. Dla kupujących oznacza to mniej formalności przy codziennych zakupach na rynku wtórnym.
Zmiana może okazać się szczególnie odczuwalna w przypadku przedmiotów, których ceny od dawna przekraczały stary limit 1000 zł, choć w praktyce są to rzeczy powszechnie kupowane jako używane. Przez ćwierć wieku realia rynkowe wyraźnie się zmieniły, a ustawowy próg pozostawał bez zmian.
Próg 3000 zł nie działa jak kwota wolna
Nowy limit trzeba jednak rozumieć precyzyjnie. Zwolnienie obejmuje całą transakcję tylko wtedy, gdy wartość rzeczy nie przekracza 3000 zł. Jeśli próg zostanie przekroczony, podatek naliczany jest nie od nadwyżki, lecz od całej wartości rynkowej przedmiotu.
To oznacza, że przy rzeczy wartej 3100 zł fiskus nie policzy 2 proc. jedynie od 100 zł ponad limit. W takiej sytuacji PCC wyniesie 62 zł, ponieważ podstawą opodatkowania będzie pełna wartość rynkowa przedmiotu. W praktyce różnica nawet o symboliczną kwotę może więc zdecydować o konieczności zapłaty podatku.
Istotne jest również to, że znaczenie ma wartość rynkowa rzeczy. Sztuczne zaniżanie ceny wpisanej do umowy nie daje pewności skorzystania ze zwolnienia i nie zmienia zasad wynikających z przepisów.
Zakupy w internecie nie zawsze oznaczają to samo
Nowelizacja będzie miała duże znaczenie dla osób kupujących używane rzeczy przez internet, ale sama platforma sprzedażowa nie przesądza jeszcze o obowiązku podatkowym. To, czy PCC ma zastosowanie, zależy przede wszystkim od tego, kto jest sprzedającym i jaki charakter ma dana transakcja.
Jeżeli używany rower za 2700 zł sprzedaje osoba prywatna, nowy limit może zwolnić zakup z PCC. Jeśli jednak kupującym oferuje towar przedsiębiorca, którego sprzedaż jest objęta VAT albo z niego zwolniona, obowiązują inne zasady. Nie można więc automatycznie przyjąć, że każdy zakup do 3000 zł na OLX, Vinted czy Allegro będzie wolny od podatku. Platforma jest jedynie miejscem kontaktu między stronami transakcji.
Na wejście zmian trzeba jeszcze poczekać
Choć ustawa została już podpisana, nowe zwolnienie nie zacznie obowiązywać natychmiast. Przepisy dotyczące podwyższenia limitu PCC wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw. Do tego czasu nadal obowiązuje dotychczasowy próg 1000 zł.
Dla osób planujących większy zakup z drugiej ręki może to mieć praktyczne znaczenie. Kto zamierza kupić od osoby prywatnej rower za 2800 zł czy komputer za 3000 zł i może poczekać z finalizacją transakcji, powinien sprawdzić, czy nowe przepisy już obowiązują. Termin zakupu może bowiem zdecydować o tym, czy PCC trzeba będzie zapłacić.
Zmiana długo oczekiwana przez kupujących
Podniesienie limitu zwolnienia z PCC to korekta, która dostosowuje przepisy do obecnych realiów cenowych. Po 25 latach fiskus wreszcie podnosi próg, który coraz wyraźniej rozmijał się z wartością typowych używanych rzeczy. Dla kupujących oznacza to nie tylko oszczędność, ale też prostsze zasady przy wielu codziennych transakcjach między osobami prywatnymi.
Najważniejsze pozostaje jednak jedno: do 3000 zł sprzedaż rzeczy ruchomych między osobami prywatnymi będzie mogła korzystać ze zwolnienia, ale po przekroczeniu tego progu podatek wróci i zostanie naliczony od całej wartości przedmiotu. W przypadku rynku wtórnego ta granica może mieć teraz kluczowe znaczenie.


.jpg)






.jpg)