Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 14:46
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Opłata za odbiór śmieci. Podwyżka wciąż wraca na sesję. Radni są nieugięci

Od listopada władze Krosna dążą do podniesienia opłat za odbiór odpadów. Argumentują to między innymi wysokimi kosztami funkcjonowania systemu. Część radnych nie chce podwyżki, dlatego projekty uchwał nie zyskują wystarczającego poparcia.
Opłata za odbiór śmieci. Podwyżka wciąż wraca na sesję. Radni są nieugięci

Na kwietniową sesję trafił czwarty już w  przeciągu ostatnich miesięcy projekt uchwały, który zakładał zmianę wysokości opłaty za odbiór śmieci. Tym razem prezydent Krosna Piotr Przytocki zaproponował podwyżkę o 3 złote. Uzasadniające ją argumenty się nie zmieniają.

Dyskusja trwała ponad godzinę. Dużą część tego czasu zajął radny Sławomir Bęben, który przekonywał o konieczności podwyżki i omawiał dokładnie uzasadnienie władz miasta, które znalazły się w projekcie uchwały. 

Zwrócił uwagę na całkowity koszt funkcjonowania systemu, który wynosi ponad 15 mln zł i nie bilansuje się. Tłumaczył, że w każdym miesiącu dokładanie jest prawie 156 tysięcy złotych.

- Czyli już dobijamy do miliona i dalej nic nie robimy - argumentował.

Radny wyliczył, że tegoroczne zbilansowanie systemu wymagałoby podwyżki do 39 zł. - Ale tego już na pewno nie osiągniemy - mówił Sławomir Bęben.

Jego zdaniem każdy mieszkaniec 3-złotową podwyżkę może zrekompensować sobie szybko zwracaniem butelek do skupu. 

- Sam sobie zdałem sprawę dziś, patrząc na odpady, które wyrzucam, że ja takie 6 złotych po weekendzie odzyskam. Tylko trzeba troszeczkę uwagi poświęcić i własnej dyscypliny, żeby to zrobić - przekonywał Sławomir Bęben.  

Zaznaczył, że on nie będzie głosował za podwyżką, tylko przeciwko dokładaniu pieniędzy budżetowych do śmieci.

Władze Krosna uzasadniając projekt uchwały podkreślają, że zgodnie z przepisami, system gospodarowania odpadami powinien się sam finansować. Wskazują, że koszty odbioru odpadów w Krośnie wynikają z kilku istotnych czynników. Wymieniają, że istotne znaczenie ma wysoki standard usług – odpady odbierane są częściej niż w wielu innych gminach, a PSZOK jest dostępny przez większość tygodnia, bez istotnych ograniczeń ilościowych. 

W uzasadnieniu czytamy również, że mieszkańcy miasta wytwarzają dwa razy więcej odpadów niż mieszkańcy gmin wiejskich. A jeszcze większe różnice – dochodzące nawet do 300 procent – występują w przypadku odpadów dostarczanych do PSZOK-u.

Prezydent Krosna Piotr Przytocki zaapelował do radnych o odpowiedzialne podejście do finansów miasta. - To jest jeden z elementów, nad którym dziś debatujemy - mówił.

Zwrócił uwagę, że decyzje finansowe mają bezpośredni wpływ na możliwości realizacji inwestycji i rozwoju Krosna.

- Chcecie państwo rozwijać komunikację miejską, budownictwo mieszkaniowe, chcecie, aby chodniki były tu i tam. Jak państwo myślicie, z czego my to sfinansujemy? - pytał.

W jego ocenie radni nie powinni działać pod wpływem emocji. - Mamy przed sobą wyzwania związane z realizacją projektów, także tych wspieranych z Unii Europejskiej - zaznaczył.

Radny Paweł Krzanowski podkreślił, że radni mają swoje zdanie na temat podwyżki opłaty i ich głosowanie nie jest złośliwością w kierunku władz miasta. Pytał, czy w innych częściach budżetu nie można poszukać oszczędności. 

- Komisja rewizyjna widzi takie możliwości i jak zakończy kontrolę w urzędzie, to wtedy pokaże wyniki - mówił.

W trakcie dyskusji pojawiały się różne propozycje zmian – od uszczelnienia systemu po modyfikację sposobu naliczania opłat. 

Radny Kazimierz Mazur pytał o kroki, które zostały już podjęte w ramach poszukiwania oszczędności.

- Gro opakowań, które wytwarzają producenci żywności jest tak zaprojektowane, że tego się potem nie podda recyklingowi. To trzeba spalić. A nie mając dzisiaj jeszcze w pełni uruchomionej spalani odpadów, nie jesteśmy w stanie uzyskać niższych kosztów utylizacji odpadów, które musimy zawieść i zapłacić za spalenie w cementowni - tłumaczył Piotr Przytocki.

Zaznaczył, że obniżeniu kosztów ma służyć też inwestycja przy ul. Białobrzeskiej, gdzie, na zadaszonym placu, będzie prowadzone przygotowywanie materiałów do spalenia. 

- Mówię tutaj o wielkogabarytach, które pochłaniają co najmniej tysiąc złotych za utylizowanie jednej tony. Dzisiaj chcemy sobie poradzić z tym, aby je przetwarzać w naszym bloku energetycznym - zaznaczył prezydent.

Władze Krosna w uzasadnieniu do uchwały zwracają uwagę, że utrzymanie obecnej stawki w dłuższej perspektywie mogłoby wymusić ograniczenie usług – liczba worków do segregacji, dostępność niektórych zbiórek czy mycie i dezynfekcja pojemników.

Ostatecznie radni 11 głosami „przeciw” nie zgodzili się na podniesienie cen. 10 głosów było „za”. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama