Już od pierwszych chwil sympatyczna czworonożna terapeutka skradła serca mieszkańców. Tajga okazała się prawdziwą specjalistką od przytulasów, poprawiania humoru oraz zdobywania smaczków w ekspresowym tempie. Jej obecność szybko przełamała bariery i zachęciła uczestników spotkania do rozmów oraz wspólnej aktywności.
Dogoterapia to jednak znacznie więcej niż tylko możliwość pogłaskania psa. Spotkanie z Tajgą przyniosło mieszkańcom wiele pozytywnych emocji i terapeutycznych korzyści. Kontakt ze zwierzęciem wywołał liczne wspomnienia – wielu uczestników chętnie opowiadało o swoich dawnych pupilach i związanych z nimi historiach. Wizyta sprzyjała również wyciszeniu, relaksowi oraz obniżeniu poziomu stresu, a dla części mieszkańców stała się także motywacją do większej aktywności.
Zajęcia przebiegały w serdecznej i ciepłej atmosferze, a uśmiechy na twarzach uczestników były najlepszym dowodem na to, jak wiele radości potrafi przynieść obecność zwierzęcia.
Takie spotkania pokazują, że czasem najlepszym terapeutą jest ktoś, kto ma cztery łapy i mokry nos.


























.jpg)






.jpg)