Chodzi o długowłosą kotkę – matkę oraz dwoje jej młodych, a także jednego kocurka, który najprawdopodobniej został porzucony i niedawno dołączył do stada. Wszystkie cztery koty są w kontakcie z ludźmi – nie wykazują dzikości, wręcz przeciwnie. Kotka pozwala się głaskać, młode podchodzą bardzo blisko, a kocurek wyraźnie szuka kontaktu i czułości.
Mimo to gmina traktuje je jako koty wolno żyjące. W praktyce oznacza to, że zostaną odłowione, poddane zabiegowi kastracji, a następnie wypuszczone z powrotem w miejsce bytowania. Fundacja Pasjonaci stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu.
Organizacja apeluje przede wszystkim o domy tymczasowe, w których koty mogłyby bezpiecznie dojść do siebie po zabiegach. Równolegle poszukiwane są także domy stałe – takie, które dadzą zwierzętom szansę na nowe, lepsze życie.
Każdy, kto może pomóc – przyjąć kota choćby na pewien czas lub zapewnić mu stały dom – proszony jest o kontakt. Można zgłaszać się poprzez wiadomość prywatną lub telefonicznie pod numerem: 721 730 663.
Fundacja prowadzi również zbiórkę środków na wsparcie działań związanych z kastracją oraz pomocą dla domów tymczasowych. Celem jest ograniczenie bezdomności wśród zwierząt i zapewnienie im godnych warunków życia.
Bo – jak podkreślają wolontariusze – każdy kot zasługuje na coś więcej niż tylko przetrwanie.


.jpg)






.jpg)