Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Większość radnych Krosna przeciwna transmisjom z posiedzeń komisji

Z inicjatywą wprowadzenia transmisji z posiedzeń komisji Rady Miasta Krosna, wyszła grupa radnych. Argumenty nie przekonały jednak większości i projekt uchwały nie uzyskał poparcia podczas głosowania.
Większość radnych Krosna przeciwna transmisjom z posiedzeń komisji

Od 2018 roku rady gmin, miast, powiatów i sejmiki województw mają ustawowy obowiązek transmitowania obrad sesji na żywo w internecie oraz ich nagrywania. Muszą one być dostępne publicznie, co zwiększa jawność działania samorządów. Obowiązek ten nie obejmuje prac komisji rady.

Z inicjatywą transmisji i nagrywania również posiedzeń komisji Rady Miasta Krosna wyszła radna Agnieszka Raś. Pod projektem uchwały wprowadzającym zmiany w statucie podpisało się jeszcze trzech radnych – Tomasz Soliński, Gabriel Zajdel i Paweł Krzanowski. 

- Komisje to miejsca, w których omawiane są kluczowe sprawy dotyczące naszego miasta, jego rozwoju oraz codziennego życia mieszkańców. To właśnie na komisjach zapadają decyzje i kształtują się stanowiska w sprawach edukacji, transportu, bezpieczeństwa, inwestycji miejskich oraz bieżących spraw Krosna. Dziś wielu mieszkańców nie ma realnej możliwości śledzenia tych prac, a przecież obywatele mają prawo wiedzieć, jakie decyzje są podejmowane w ich imieniu - tłumaczy Agnieszka Raś.

Jej zdaniem wprowadzenie takich transmisji, byłoby krokiem w stronę bardziej otwartego, przejrzystego i przyjaznego obywatelom samorządu, w którym dostęp do informacji i głos mieszkańców są traktowane poważnie. 

Radna podkreśla, że miasto posiada już doświadczenie i zaplecze techniczne związane z transmisjami sesji Rady Miasta, dlatego – jej zdaniem – rozszerzenie tego rozwiązania na posiedzenia komisji byłoby naturalnym krokiem i nie powinno stanowić dużego obciążenia.

Zupełnie inaczej sprawę widzi jednak część radnych. W trakcie sesji wskazywali oni na kwestie prawne i praktyczne. Radny Kazimierz Mazur zwrócił uwagę, że podczas komisji – nie tylko rewizyjnej, czy skarg i wniosków – rozpatrywane są czasem pisma mieszkańców zawierające dane osobowe lub informacje wrażliwe.

- Jestem przeciwny też temu, żeby wszystko było na sprzedaż, wszystko było pokazywane. Nie róbmy tutaj Big Brothera. Każdy może przyjść na sesje, na komisje - argumentował Kazimierz Mazur

Radni mieli też wątpliwości dotyczące spraw organizacyjnych. Pytano między innymi o to, kto miałby decydować o wyłączaniu fragmentów obrad z transmisji w przypadku omawiania spraw niejawnych oraz jak technicznie wyglądałoby nagrywanie komisji odbywających się poza budynkiem urzędu.

- Jeżeli ktoś chce pokazywać siebie, swój udział w komisji, to może to robić. Są dzisiaj do tego urządzenia. Każdy ma smartfona, można na żywo transmitować – przekonywał radny Robert Hanusek.  

Z głosami przeciwników transmisji polemizował radny Gabriel Zajdel. Zwrócił uwagę, że radni zostali wybrani przez mieszkańców. 

- Po co mamy chronić swoją prywatność, kiedy powinniśmy przed nimi odpowiadać za to, co robimy. Jesteśmy osobami, które mają pracować dla ludzi i ludzie mają nas widzieć. Natomiast sekcja techniczna urzędu ma zająć się tym, żeby było to przekazane - mówił Gabriel Zajdel.

W odpowiedzi radny Adam Przybysz podkreślił, że on sam, tak jak większość radnych działa, jak stwierdził w ukryciu i w pokorze i nie musi się lansować.

Radny Sławomir Bęben zwrócił uwagę, że sama inicjatywa nagrywania komisji byłaby dobra jako forma protokołowania. - Bo czasami w tych protokołach są niejasności - mówił.

Zaznaczył jednak, że o projekcie zmian w statucie nie powinien był się dowiadywać z mediów społecznościowych (przed sesją radna Agnieszka Raś na swoim profilu FB napisała, że złożyła taki wniosek, przyp. red). 

- Zostaliśmy radnymi, żeby załatwiać sprawy mieszkańców. Jeżeli dowiaduję się z facebooka, że jest taka inicjatywa, to może przenieśmy się do facebooka i tam dajmy swoje wspaniałe pomysły, zamiast porozmawiać z nami. Przecież możemy to przedyskutować wcześniej - argumentował.

Przewodniczący rady Zbigniew Kubit tłumaczył, że jeżeli projekt uchwały zostanie przyjęty, to wszystkie komisje musiałyby się zbierać w sali narad Rady Miasta. 

- W tym momencie tylko ta sala jest przygotowana do przekazywania obrazu i głosu poza teren siedziby urzędu, więc trzeba by było przystosować do tego jeszcze przynajmniej drugie pomieszczenie a to są koszty, które można łatwo wyliczyć - mówił. 

Agnieszka Raś, broniąc inicjatywy, podkreśliła, że jest ona zgłoszona na wniosek mieszkańców i nie jest wymierzona przeciwko komuś. 

- Jest dla tych, którzy pracują do późna, dla seniorów, którzy nie mogą przyjść do urzędu, dla młodych, którzy chcą wiedzieć jak działa samorząd - argumentowała. 

Projekt uchwały dotyczący wprowadzenia transmisji online z posiedzeń komisji Rady Miasta oraz udostępniania nagrań z ich obrad nie spotkał się z przychylnością większości radnych. 15 radnych zagłosowało "przeciw", tylko 6 była „za”.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
  
Reklama