Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Niedźwiedzie podchodzą pod domy. RDOŚ zapowiada odłowy i monitoring problemowych drapieżników

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie planuje odłów 18 niedźwiedzi regularnie podchodzących pod zabudowania. Zwierzęta mają zostać przebadane, a później objęte monitoringiem GPS. To część szerszego programu, który ma ograniczyć konflikty pomiędzy ludźmi a drapieżnikami.
Niedźwiedzie podchodzą pod domy. RDOŚ zapowiada odłowy i monitoring problemowych drapieżników

Źródło: Canva

Według szacunków, na Podkarpaciu może żyć od 100 do nawet ponad 400 niedźwiedzi, jednak liczba zwierząt powodujących realne konflikty z ludźmi jest znacznie mniejsza.

- Tak zwanych niedźwiedzi konfliktowych, czyli osobników regularnie pojawiających się w pobliżu zabudowań i przyzwyczajonych do obecności człowieka, jest około 20-30 - mówi Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ w Rzeszowie.

Zgodnie ze wstępnymi założeniami odłowionych ma być 18 niedźwiedzi. Łukasz Lis tłumaczy, że jest to część projektu, którego celem jest ochrona niedźwiedzia brunatnego oraz poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Przyznaje, że przyspieszenie działań jest reakcją po śmiertelnym ataku niedźwiedzia w Płonnej i coraz częstszym pojawianiu się tych zwierząt w pobliżu domów.

Akcja będzie prowadzona przez specjalistów, którzy mają doświadczenie w pracy z dużymi drapieżnikami. Zaangażowani w nią będą pracownicy RDOŚ, weterynarze oraz tworzona grupa, która ma liczyć docelowo 12 osób. Wsparcia udzielają także eksperci z Tatrzańskiego Parku Narodowego. 

Łukasz Lis zaznacza, że wytypowane niedźwiedzie nie będą odłowione od razu. Dodaje, że grupa interwencyjna na razie liczy tylko 5 osób.

Każdy z odłowionych niedźwiedzi ma zostać uśpiony, przebadany oraz wyposażony w obrożę telemetryczną GPS. Po wypuszczeniu zwierzęta będą monitorowane, co pozwoli śledzić ich przemieszczanie się i reakcje na działania ludzi.

- Gdy zauważymy, że niedźwiedź znów podchodzi do zabudowy, będziemy się starali go płoszyć - mówi Łukasz Lis

Dodaje, że na razie może się to odbywać tylko instrumentami hukowymi, na przykład petardami. 

- Oczekujemy zmian w ustawie, które umożliwią użycie broni gładkolufowej i gumowych kul. Chodzi o to, żeby sprawić niedźwiedziowi ból, żeby sąsiedztwo ludzi kojarzył z czymś nieprzyjemnym - tłumaczy rzecznik RDOŚ w Rzeszowie. 

Istotnym elementem programu ma być także ograniczanie niedźwiedziom dostępu do łatwego pożywienia. W planach jest m.in. współpraca z gminami i wprowadzenie specjalnych, zabezpieczonych kontenerów na odpady w najbardziej newralgicznych miejscach.

RDOŚ wskazuje, że podobne rozwiązania funkcjonują już od lat m.in. w Tatrzańskim Parku Narodowym oraz w niektórych regionach Europy i USA, gdzie przyczyniły się do ograniczenia liczby sytuacji konfliktowych.

Na razie działania obejmą wybrane gminy, gdzie problem występowania niedźwiedzi przy zabudowaniach jest największy. Program ma być rozwijany w kolejnych latach, w zależności od jego skuteczności.

Rzecznik RDOŚ podkreśla, że obecne działania mają przede wszystkim sprawdzić skuteczność systemu opartego na monitoringu, odstraszaniu i ograniczaniu dostępu do pożywienia. Jeśli jednak problem będzie się nasilał, niewykluczone są bardziej radykalne rozwiązania wobec najbardziej agresywnych osobników.

Według danych RDOŚ w 2023 roku odnotowano 222 szkody spowodowane przez niedźwiedzie, a wartość wypłaconych odszkodowań wyniosła około 650 tys. zł. Rok później szkód było zdecydowanie mniej (70.) m.in. ze względu na dużą ilość naturalnego pokarmu w lasach.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama