Ceny paliw rosną i na razie niewiele wskazuje na odwrócenie trendu. Są jednak sposoby, by tankować taniej, zarówno na stacjach sieciowych, jak i lokalnie. W Krośnie pojawiła się dziś (23 marca) nowa możliwość oszczędzania.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny paliw także w Polsce. Droższe paliwo w najbliższym czasie może wpłynąć na inflację i koszty życia.
Radny miasta Krosno, Gabriel Zajdel, od kilku miesięcy publicznie analizuje poziom cen paliw w mieście. Jak poinformował w mediach społecznościowych, zwrócił się z oficjalnymi zapytaniami do największych sieci paliwowych działających lokalnie oraz do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Odpowiedzi – m.in. od ORLEN i BP – mają wyjaśniać, skąd biorą się wyższe ceny przy krośnieńskich dystrybutorach.
Ceny paliw w Polsce od zawsze budzą emocje, jednak to, co dzieje się w Krośnie, coraz częściej określane jest przez mieszkańców jako sytuacja „absurdalna”. Różnice sięgające 40–60 groszy na litrze w porównaniu z sąsiednimi miastami – Jasłem czy Rzeszowem, a jeszcze większe różnice z miastami w głębi kraju – stały się punktem zapalnym lokalnej debaty. Szczególne kontrowersje wzbudza fakt, że na wszystkich stacjach sieciowych znanych marek ceny są niemal identyczne, co według kierowców wygląda tak, jakby były ustalane z góry. Zamiast konkurencji – jeden cennik.
Paliwo z piątką z przodu. Na niektórych stacjach w Polsce już tak się dzieje. Tylko czy będzie to powszechny widok?
Ostatnio kierowcy cieszyli z ustabilizowanych cen paliw na stacjach. Jednak już wiadomo, że ta radość nie potrwa długo.
Po wyborach parlamentarnych dystrybutory paliwa cudownie się samonaprawiły. I zgodnie z przewidywaniami ceny paliw poszły w górę. A to dopiero początek.
Eksperci oceniają, że PKN Orlen po wyborach podniesie ceny paliw. Teraz koncern się na to nie zdecyduje, żeby nie zaszkodzić władzy.
Aby dalej dostarczać aktualne informacje, relacje i komunikaty z regionu, potrzebujemy wsparcia naszych Czytelników. Wyłącz blokowanie reklam dla naszej strony ;)