Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 14:06
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

NFZ prześwietli lekarzy godzina po godzinie. Skończy się praca w dwóch szpitalach naraz?

NFZ dostał nowe narzędzie do kontroli szpitali. Od listopada placówki muszą raportować dokładne godziny pracy medyków. Fundusz będzie mógł porównywać grafiki.
NFZ prześwietli lekarzy godzina po godzinie. Skończy się praca w dwóch szpitalach naraz?

Źródło: ChatGPT

Narodowy Fundusz Zdrowia zyskał nowe narzędzie do dokładniejszej kontroli tego, jak szpitale wykazują pracę personelu medycznego. Od 1 listopada placówki muszą raportować już nie tylko dni obecności lekarzy i innych medyków, ale również konkretne godziny rozpoczęcia i zakończenia udzielania świadczeń. To zmiana, która może utrudnić sytuacje, w których ten sam pracownik według dokumentów pojawia się w tym samym czasie w dwóch różnych miejscach.

Do tej pory w przypadku szpitali NFZ otrzymywał informacje o harmonogramach w układzie tygodniowym. Nowy obowiązek oznacza znacznie większą szczegółowość danych. Fundusz będzie mógł nie tylko sprawdzać, kto został zgłoszony do realizacji świadczeń, ale także porównywać przesyłane grafiki godzina po godzinie.

NFZ porówna harmonogramy z różnych placówek

Najważniejsza konsekwencja zmian dotyczy możliwości zestawiania danych z wielu szpitali jednocześnie. Jeżeli ten sam lekarz albo inny pracownik medyczny zostanie wykazany jako udzielający świadczeń w dwóch placówkach w tych samych godzinach, Fundusz będzie mógł to wychwycić. W tym celu przygotowano zarówno specyfikację techniczną, jak i reguły sprawdzania nowych danych.

W praktyce oznacza to, że NFZ zajrzy w grafiki znacznie dokładniej niż dotychczas. Dla systemu publicznego finansowania ochrony zdrowia ma to istotne znaczenie, bo Fundusz płaci szpitalom za świadczenia i wymaga zapewnienia określonej kadry. Dokładne raportowanie ma pomóc ustalić, czy personel deklarowany w dokumentach rzeczywiście mógł w danym czasie pracować w konkretnej placówce.

Znaczenie nie tylko organizacyjne, ale i finansowe

Zmiana nie sprowadza się wyłącznie do większej przejrzystości grafików. Chodzi również o kontrolę wydatkowania publicznych pieniędzy. Jeżeli szpital rozlicza świadczenia finansowane przez NFZ, musi wykazać, że dysponował personelem wymaganym do ich realizacji. Nowe zasady raportowania mają ułatwić weryfikację, czy dane wpisane do dokumentów odpowiadają rzeczywistej dostępności medyków.

To właśnie dlatego obowiązek przekazywania godzin pracy może mieć duże znaczenie dla całego systemu. Fundusz otrzyma dane, których wcześniej w takiej szczegółowości nie posiadał: kto, gdzie i dokładnie o jakiej porze udzielał świadczeń opłacanych z pieniędzy publicznych.

Pierwsze dane trafią do NFZ w grudniu

Szpitale mają przekazywać wymagane informacje za każdy miesiąc do 20. dnia następnego miesiąca. Pierwsze pełne zestawienia obejmą listopad i powinny trafić do oddziałów wojewódzkich NFZ do 20 grudnia. To wtedy pojawi się pierwszy realny sprawdzian skuteczności nowego systemu raportowania.

Placówki nie mogą traktować tego obowiązku jako formalności, którą da się pominąć. Przepisy przewidują możliwość zastosowania kar umownych wobec szpitali, które nie będą przekazywały wymaganych danych. Według publikowanych w mediach omówień sankcja za uchylanie się od tego obowiązku może sięgnąć 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającej z umowy z NFZ. W przypadku dużych kontraktów może to oznaczać bardzo poważne konsekwencje finansowe.

Rząd pracuje nad kolejnymi ograniczeniami

Nowe raportowanie czasu pracy już obowiązuje, ale równolegle procedowane są kolejne rozwiązania dotyczące aktywności zawodowej medyków. Chodzi o ograniczenie możliwości pracy jednej osoby w wielu placówkach w bardzo dużym wymiarze godzin. Projektowane przepisy przewidują limit łącznego czasu udzielania świadczeń do równowartości dwóch pełnych wymiarów czasu pracy miesięcznie, niezależnie od tego, czy medyk pracuje w jednym miejscu, czy w kilku.

W miesiącu liczącym 20 dni roboczych odpowiadałoby to 320 godzinom. Na razie są to jednak rozwiązania projektowane, a nie przepisy, które weszły w życie 1 listopada. Podobny status mają dyskutowane ograniczenia wynagrodzeń. Jedna z propozycji zakłada maksymalną stawkę za godzinę świadczeń finansowanych przez NFZ, powiązaną z 1/20 minimalnego wynagrodzenia.

Dokładniejsze dane mogą zmienić sposób kontroli

Nowy obowiązek sprawozdawczy może okazać się przełomowy dla nadzoru nad realizacją świadczeń szpitalnych. Jeśli system zadziała zgodnie z założeniami, znacznie trudniej będzie wykazać tego samego lekarza w dwóch miejscach jednocześnie albo zadeklarować obsadę, która w praktyce nie mogła być dostępna.

To nie oznacza jeszcze automatycznego końca pracy w kilku placówkach, ale z pewnością oznacza koniec mniejszej dokładności w dokumentach. Od teraz dla NFZ liczyć się będzie nie tylko to, że medyk pracował danego dnia, lecz także dokładnie w jakich godzinach udzielał świadczeń. A to może wyraźnie zmienić sposób, w jaki Fundusz kontroluje szpitale i rozlicza publiczne pieniądze.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama