Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kierowca widmo w Rymanowie. Toyota w rowie

W piątek, 3 lipca, po godzinie 23 służby otrzymały zgłoszenie o prawdopodobnie nietrzeźwym kierującym, który w Rymanowie na ulicy Bieleckiego miał wjechać samochodem osobowym marki Toyota do przydrożnego rowu. Gdy służby dotarły na miejsce, osoby kierującej nie było już przy pojeździe. Osoba prowadząca pojazd oddaliła się jeszcze przed przyjazdem patrolu policji.
Kierowca widmo w Rymanowie. Toyota w rowie

Autor: krosno112.pl

Obecnie trwa ustalanie, kto w chwili zdarzenia siedział za kierownicą Toyoty. To kluczowe dla dalszego postępowania, zwłaszcza że zgłoszenie dotyczyło podejrzenia prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. W takich sytuacjach znaczenie mają zarówno ustalenia funkcjonariuszy na miejscu, jak i ewentualne relacje świadków oraz zabezpieczone ślady.

- Trwa ustalanie, kto siedział za kierownicą Toyoty - mówi mł. asp. Sara Bania-Nowak - Oficer Prasowy KMP w Krośnie. 

Ucieczka z miejsca zdarzenia nie zwalnia z odpowiedzialności

Oddalenie się z miejsca zdarzenia drogowego może mieć poważne konsekwencje prawne. W pierwszej kolejności należy rozróżnić, czy doszło do kolizji, czy do wypadku. Jeśli zdarzenie ograniczyło się wyłącznie do uszkodzenia pojazdu lub infrastruktury i nikt nie odniósł obrażeń, mówimy o kolizji. Jeżeli jednak są osoby ranne lub ofiary śmiertelne, sprawa ma znacznie poważniejszy charakter i jest kwalifikowana jako wypadek.

 

W przypadku opuszczenia miejsca wypadku sprawca musi liczyć się z surowszą odpowiedzialnością. Polskie przepisy przewidują, że kierowca uczestniczący w takim zdarzeniu ma obowiązek zatrzymać się, podjąć działania w celu udzielenia pomocy poszkodowanym, wezwać odpowiednie służby i pozostać na miejscu. Ucieczka może zostać potraktowana jako okoliczność obciążająca, a jeśli dodatkowo kierujący był pod wpływem alkoholu, jego sytuacja prawna staje się jeszcze trudniejsza.

Co grozi kierowcy podejrzewanemu o jazdę po alkoholu

Jeżeli śledczy potwierdzą, że za kierownicą siedziała osoba znajdująca się w stanie nietrzeźwości, w grę wchodzi odpowiedzialność karna za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Taki czyn zagrożony jest m.in. karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności, a także zakazem prowadzenia pojazdów. Sąd może również orzec świadczenie pieniężne na wskazany cel.

W praktyce ucieczka z miejsca zdarzenia bardzo często utrudnia szybkie zweryfikowanie stanu trzeźwości kierowcy, ale nie oznacza bezkarności. Funkcjonariusze ustalają wówczas przebieg zdarzenia na podstawie zebranych dowodów, a każda próba uniknięcia odpowiedzialności może działać na niekorzyść osoby podejrzewanej.

Na obecnym etapie najistotniejsze jest ustalenie, kto w chwili zdarzenia kierował Toyotą, która znalazła się w rowie przy ulicy Bieleckiego w Rymanowie. Od tego zależeć będzie dalsza kwalifikacja sprawy i ewentualne przedstawienie zarzutów. Sam fakt oddalenia się z miejsca zdarzenia nie przesądza jeszcze o wszystkich okolicznościach, ale z pewnością komplikuje sytuację osoby, która siedziała za kierownicą.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama