Problem z hałasem rozchodzącym się ze stadionu przy ul. Legionów to temat, który wraca podczas każdej informacji o modernizacji obiektu, która prowadzona jest od 2021 roku.
Na uciążliwości, głównie podczas treningów żużlowców, narzekają głównie mieszkańcy Zawodzia i Śródmieścia oraz osoby korzystające ze ścieżki nad Wisłokiem.
Inwestycja, do której impulsem był sukces Wilków Krosno, rozpoczęła się od zamontowania oświetlenia i modernizacji trybun na łuku od strony Wisłoka. Później władze Krosna zdecydowały się na budowę trybuny od strony ul. Legionów. W pierwotnej koncepcji miała być ona z zadaszeniem, które pełniłoby funkcję ekranu akustycznego. Plany zostały zweryfikowane przez koszty. Projekt został zmieniony i ostatecznie trybuna została wybudowana bez dachu.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o zakończeniu najokazalszej inwestycji na stadionie – nowej trybuny i jej zaplecza.
Wciąż jednak nierozwiązana została kwestia związana z ograniczeniem hałasu. Grzegorz Rachwał, wiceprezydent Krosna przyznaje, że jest to duży problem, z którym władze miasta muszą się zmierzyć i muszą znaleźć jakieś rozwiązanie.
Zwraca uwagę, że nowa trybuna może pochłaniać część hałasu, jednak trzeba zrobić badania, jak on się rozchodzi. - Może być większy lub mniejszy w stronę dzielnicy Zwodzie - mówi.
Piotr Przytocki, prezydent Krosna zapewnia, że zabezpieczenie antyhałasowe powstanie.
- Pracujemy nad różnymi wersjami i koncepcjami - mówi.
W planach jest rozbudowa trybuny na łuku od strony Wisłoka, czy montaż ekranów.
- Od jakiegoś czasu rozmawiamy na ten temat z firmą Progres. I myślę, że w niedługim czasie doprecyzujemy już te wszystkie rzeczy, które są przed nami. Tak by znaleźć też źródła finansowania tego przedsięwzięcia, najpierw projektowego, a potem wykonawczego - tłumaczy Piotr Przytocki.
Dodaje, że rozważana jest zmiana geometrii toru żużlowego.
- Myślę, że to, co będziemy chcieli zrobić, jeśli chodzi o dalszą modernizację, będzie kropką nad i, po to, aby ten obiekt był już w pełni funkcjonalny - zapowiada prezydent Przytocki.
Mieszko Olesiak z firmy Progres (zajmowała się dotychczasową dokumentacją i uzgodnieniami) przekazuje, że z prac koncepcyjnych wynika, że drugi łuk toru żużlowego trzeba będzie skrócić, żeby znalazło się miejsce na ekrany akustyczne. Dodaje, że potrzebne są też uzgodnienia z Polskim Związkiem Motorowym, Wodami Polskimi i Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
- Przed uzgodnieniami trzeba przeprowadzić też pewne prace projektowe, ponieważ uzgadnia się konkretne rozwiązania - tłumaczy.
Zaznacza, że to skomplikowany proces, który wymaga czasu.
- W bezpośrednim sąsiedztwie mamy rzekę i obszar Natura 2000 - podkreśla Mieszko Olesiak.



















.jpg)






.jpg)