Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 stycznia 2026 18:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Atak na pielęgniarki SORu w Krośnie. Personel alarmuje: „Pracujemy w ciągłym zagrożeniu”

W nocy z 27 na 28 stycznia, około północy, na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Korczyńskiej w Krośnie doszło do kolejnego niebezpiecznego incydentu z udziałem agresywnego pacjenta. Policja została wezwana do interwencji po zgłoszeniu, że nietrzeźwy mężczyzna zaatakował personel medyczny.
Atak na pielęgniarki SORu w Krośnie. Personel alarmuje: „Pracujemy w ciągłym zagrożeniu”

Źródło: krosno112.pl / canva

Jak wynika z policyjnych ustaleń, 49-letni pacjent naruszył nietykalność cielesną oraz znieważył dwie pielęgniarki pełniące dyżur na SOR. 

- Mężczyznę zatrzymano. Podejrzany został już przesłuchany i usłyszał zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna - mówi kom. Paweł Buczyński - rzecznik prasowy krośnieńskich policjantów. 

Do zdarzenia doszło w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim im. Jana Pawła II, jednak – jak podkreślają pracownicy SOR-u – podobne sytuacje nie są jednostkowe ani wyjątkowe. Z hejtem, agresją słowną, a co więcej agresją fizyczną muszą mierzyć się często. 

Nie tak dawno agresywny pacjent zaatakował lekarza SOR:

„To nasza codzienność, a nie incydent”

Pielęgniarki pracujące na SOR nie kryją oburzenia i zmęczenia. W ich ocenie ostatni atak jest kolejnym przykładem narastającej fali agresji wobec personelu medycznego.

– Na co dzień doświadczamy obrażania, gróźb, a także przemocy fizycznej. Coraz częściej jesteśmy atakowani przez osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu, środków psychoaktywnych lub cierpiące na zaburzenia psychiczne – mówią pielęgniarki.

Jak dodają, zdarzają się sytuacje, w których pracownicy SOR są bici, szarpani, popychani, a ich życie i zdrowie jest realnie zagrożone – wszystko to podczas wykonywania obowiązków, które z definicji mają ratować innych.

– Jesteśmy narażani na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. To nie są sporadyczne przypadki – to powtarzający się problem – podkreślają.

Zgłoszenia są, działań brak?

Personel wskazuje, że każdy taki incydent jest zgłaszany przełożonym oraz dyrekcji placówki, a zdarzenia są dokumentowane. Mimo to – jak twierdzą pielęgniarki – brakuje realnych i skutecznych działań, które poprawiłyby ich bezpieczeństwo.

– Pomimo wielokrotnych sygnałów nie widać zmian, które faktycznie chroniłyby personel. A to my jesteśmy na pierwszej linii – alarmują.

Wśród najczęściej postulowanych rozwiązań wymienia się m.in. stałą obecność ochrony na SOR, lepsze procedury reagowania na agresję, wsparcie psychologiczne dla personelu oraz jednoznaczne egzekwowanie odpowiedzialności karnej wobec sprawców.

Problem systemowy, nie lokalny

Eksperci podkreślają, że agresja wobec pracowników ochrony zdrowia to problem ogólnopolski, który narasta od lat. SOR-y, jako miejsca pierwszego kontaktu z pacjentami w stanie zagrożenia życia, często stają się areną wyładowywania frustracji, gniewu i agresji – zwłaszcza przez osoby pod wpływem alkoholu lub narkotyków.

Atak w Krośnie ponownie uruchamia dyskusję o tym, czy państwo i system ochrony zdrowia wystarczająco chronią tych, którzy ratują życie innym.

Jedno jest pewne – bez realnych działań kolejne „incydenty” mogą zakończyć się tragedią.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
  
Reklama