W piątek (25 lipca), około godziny 9:30 służby otrzymały informację o mężczyźnie, który doznał oparzenia kończyny dolnej w miejscowości Ropianka.
Jakie było zdziwienie osób przejeżdżających ulicą Bieszczadzką, gdy w środę (27 marca) przed godziną 15:00 na parkingu, tuż przy cmentarzu komunalnym wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a po kilku minutach alarmowo zajechała karetka pogotowia. Odpowiedź jest bardzo prosta. Pacjent będący w karetce potrzebował pilnego transportu do szpitala w Sanoku. Czas dojazdu zakorkowaną w tym czasie DK28 wydłużyłby się znacząco. Dzięki sprawnej akcji pacjent po około 10 minutach był już w sanockim szpitalu.
Aby dalej dostarczać aktualne informacje, relacje i komunikaty z regionu, potrzebujemy wsparcia naszych Czytelników. Wyłącz blokowanie reklam dla naszej strony ;)