Śmierć żony i matki była dla Marka i jego syna Antka ogromnym ciosem. Ich życie zmieniło się w jednej chwili. Zwyczajny poniedziałkowy poranek – wspólne śniadanie, wyjście do pracy i szkoły – nic nie zapowiadało tragedii, która miała się wydarzyć. Tego dnia Agnieszka zmarła nagle, pozostawiając rodzinę pogrążoną w smutku i niepewności.
Ostatnie kilka miesięcy było dla Paulinki bardzo ciężkie. Ciągłe infekcje, zarażenie wirusem Covid oraz RSV spowodowały osłabienie i pogorszenie jej stanu a co za tym idzie wzmożenie napadów padaczkowych i wprowadzenie nowych leków, które na szczęście są skuteczne.
Aby dalej dostarczać aktualne informacje, relacje i komunikaty z regionu, potrzebujemy wsparcia naszych Czytelników. Wyłącz blokowanie reklam dla naszej strony ;)