W niedzielę 23 sierpnia po godzinie 18 na ulicy Lotników w Krośnie doszło do zdarzenia z udziałem dziecka poruszającego się hulajnogą elektryczną. 11-letni kierujący najechał na ubytek w jezdni, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem i przewrócił się.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tragicznej śmierci 7-letniej dziewczynki, do której doszło 14 sierpnia na prywatnej posesji w Zagórzu w powiecie sanockim. Najnowszy komunikat śledczych przynosi bardziej szczegółowy opis zdarzenia i wskazuje, że dziecko zginęło podczas zabawy na samodzielnie wykonanej drewnianej konstrukcji placu zabaw.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem quada doszło w sobotę, 15 sierpnia, po godzinie 18 w Leśniówce w gminie Chorkówka. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący czterokołowcem stracił panowanie nad pojazdem, co doprowadziło do jego przewrócenia. Sprawa budzi szczególne poruszenie nie tylko ze względu na okoliczności samego zdarzenia, ale także stan trzeźwości kierowcy oraz fakt, że pojazdem przewożone było dziecko.
Kuratorzy rodzinni mogą zyskać znacznie większe uprawnienia. Resort sprawiedliwości chce, żeby łatwiej im było sprawdzać sytuację dzieci i szybciej reagować na zagrożenia.
W piątek po południu (14 sierpnia) na ul. Filtrowej w Zagórzu 7-letnie dziecko spadło z urządzenia do zabawy i mimo reanimacji zmarło. Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia dokładne okoliczności tragedii.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek 14 lipca w krośnieńskiej dzielnicy Polanka. Pies pogryzł 6-letnią dziewczynkę. Z licznymi ranami trafiła do szpitala.
Interwencja świadka i szybka reakcja policji doprowadziły do zatrzymania nietrzeźwego kierowcy Opla, który stwarzał poważne zagrożenie na ulicach Jasła. Jak ustalili funkcjonariusze, za kierownicą siedział 38-letni mężczyzna mający w organizmie blisko 2 promile alkoholu. To jednak nie koniec niepokojących ustaleń, ponieważ mężczyzna nie posiadał prawa jazdy, a w samochodzie przewoził swoją żonę oraz 5-letniego syna.
Szybka i zdecydowana reakcja funkcjonariuszy z KPP w Jaśle zapobiegła tragedii. Dzięki ich działaniom 1,5roczna dziewczynka odzyskała przytomność i trafiła pod opiekę ratowników medycznych.
Ignacy Pawłowski-Jurczyk, dla bliskich po prostu Ignaś, w czerwcu skończy zaledwie cztery lata. To wiek, który powinien być wypełniony zabawą, śmiechem i pierwszymi przyjaźniami. Niestety, jego dzieciństwo zostało brutalnie przerwane przez dramatyczną diagnozę – złośliwy, nieoperacyjny guz pnia mózgu H3K27.
Matka dziecka nie była w stanie otworzyć pojazdu. Zaalarmowała służby ratunkowe. Mundurowi z krośnieńskiej komendy wybili szybę w drzwiach pojazdu, dzięki czemu udało się zapobiec skutkom śmiertelnie niebezpiecznego przegrzania organizmu dziecka.
Aby dalej dostarczać aktualne informacje, relacje i komunikaty z regionu, potrzebujemy wsparcia naszych Czytelników. Wyłącz blokowanie reklam dla naszej strony ;)