Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 19 października 2026 08:28
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nowy rozkład na kolei zacznie obowiązywać 13 grudnia

600 pociągów dziennie, częstsze kursy między największymi miastami i powrót kolei dalekobieżnej do miejscowości, które straciły ją przed laty. PKP Intercity mocno wzbogaca swoja ofertę.
Nowy rozkład na kolei zacznie obowiązywać 13 grudnia

Autor: PKP Intercity

PKP Intercity zapowiada największe rozszerzenie oferty w swojej historii. Nowy rozkład jazdy, który zacznie obowiązywać 13 grudnia 2026 roku, ma przynieść nie tylko rekordową liczbę połączeń, ale także wyraźną zmianę w sposobie planowania podróży. Jak zapowiada minister infrastruktury Dariusz Klimczak, celem jest kolej bardziej dostępna, regularna i przewidywalna, zarówno dla pasażerów podróżujących między największymi miastami, jak i dla mieszkańców miejscowości, które przed laty utraciły połączenia dalekobieżne.

Rekordowa liczba połączeń

Zgodnie z zapowiedziami, PKP Intercity ma uruchamiać 600 połączeń dziennie, czyli o 69 więcej niż obecnie. W sezonie letnim liczba ta ma wzrosnąć nawet do 622 pociągów dziennie. Skala zmian jest znacząca także w szerszej perspektywie. W porównaniu z rozkładem 2022/2023 liczba połączeń ma zwiększyć się o połowę, co pokazuje tempo rozbudowy oferty przewoźnika w ciągu zaledwie kilku lat.

Pociągi w regularnym takcie

Dla podróżnych jeszcze ważniejsza od samego rekordu może okazać się zmiana filozofii układania rozkładu. Na kluczowych trasach pociągi mają kursować w regularnych odstępach, co pół godziny, godzinę, dwie lub cztery godziny. To rozwiązanie ma uprościć planowanie podróży i ograniczyć sytuacje, w których pasażer musi dostosowywać cały dzień do pojedynczego połączenia.

Najbardziej widoczne będzie to na trasie Warszawa–Trójmiasto, gdzie przez znaczną część dnia pociągi mają odjeżdżać nawet co 30 minut. Z kolei na osi Kraków–Warszawa–Trójmiasto ekspresy mają kursować co godzinę. To jeden z najważniejszych korytarzy pasażerskich w kraju, dlatego zwiększenie częstotliwości może przełożyć się na wyraźną poprawę dostępności kolei na tym kierunku.

Więcej pociągów między największymi miastami

Istotne zmiany obejmą także inne główne relacje. Między Warszawą a Poznaniem liczba połączeń ma wzrosnąć z 16 do 25 dziennie. Na trasie Warszawa–Kraków zaplanowano łącznie 32 połączenia, w tym 14 ekspresowych i 18 ekonomicznych. Częściej mają kursować także pociągi między Szczecinem a Poznaniem oraz między Wrocławiem a Opolem. W tym ostatnim przypadku liczba połączeń ma wzrosnąć z 29 do 41.

Takie zmiany oznaczają nie tylko większy wybór godzin wyjazdu, ale również większą elastyczność dla osób podróżujących służbowo, turystycznie i prywatnie. Regularność i zagęszczenie siatki połączeń mają być jednym z filarów nowego rozkładu.

Powrót kolei dalekobieżnej do pomijanych miejscowości

Nowy rozkład nie ogranicza się jednak do wzmacniania połączeń między metropoliami. Jedną z najbardziej charakterystycznych zmian ma być powrót pociągu dalekobieżnego do Olecka po 16 latach przerwy. Pociąg IC Gryf ma kursować z Suwałk przez Olecko, Ełk, Pisz, Olsztyn, Elbląg i Trójmiasto aż do Szczecina. Na trasie zatrzyma się także między innymi w Białej Piskiej, Rucianem-Nidzie, Spychowie i Szczytnie.

Kolejnym ważnym krokiem ma być powrót połączeń do Łomży w czerwcu 2027 roku. Plan zakłada uruchomienie sześciu par bezpośrednich pociągów do Warszawy przez Ostrołękę oraz dwóch par na trasie Białystok–Łomża–Olsztyn. Dla wielu mieszkańców tych rejonów oznaczałoby to realne odbudowanie dostępu do dalekobieżnej siatki kolejowej.

Więcej połączeń na południu kraju

Na większą ofertę mogą liczyć również pasażerowie z południowej Polski. Między Bielskiem-Białą a Krakowem liczba połączeń ma się podwoić do ośmiu. Do Zakopanego ma zostać skierowany nocny IC Podhalanin, a trasa IC Pomorzanin zostanie wydłużona do stolicy Tatr. To odpowiedź na utrzymujące się zainteresowanie podróżami kolejowymi w kierunku Podhala, szczególnie w sezonach turystycznych.

Krótsze czasy przejazdu

PKP Intercity zapowiada także skrócenie czasu przejazdu na części tras. Najszybszy pociąg EIP z Gdańska Głównego do Warszawy Gdańskiej ma pokonywać trasę w 2 godziny i 18 minut. IC Baltic Express z Gdańska do Wrocławia ma jechać 4 godziny i 8 minut, natomiast podróż EIP z Gdańska do Krakowa ma potrwać 4 godziny i 45 minut.

Poprawa ma być widoczna także na innych odcinkach. Czas przejazdu między Kołobrzegiem a Poznaniem ma spaść poniżej trzech godzin, a z Białegostoku do Olsztyna będzie można dojechać w 2 godziny i 50 minut. To element szerszego trendu, w którym zwiększaniu liczby pociągów towarzyszy stopniowe skracanie czasu podróży.

Utrudnienia w Warszawie

Rekordowy rozkład wejdzie jednak w życie w okresie poważnych zmian infrastrukturalnych w stolicy. Modernizacja stacji Warszawa Wschodnia wymusi korekty w przebiegu części tras. Pociągi jadące z Trójmiasta i Olsztyna mają być kierowane przez Warszawę Gdańską, z pominięciem stacji Warszawa Wschodnia, Centralna i Zachodnia.

Dla części pasażerów oznacza to konieczność zmiany przyzwyczajeń oraz korzystania z metra lub komunikacji miejskiej przy dalszej podróży po stolicy. Choć dla podróżnych może to być istotne utrudnienie, resort infrastruktury podkreśla, że długofalowy kierunek zmian pozostaje niezmienny.

Kolej ma być bardziej przewidywalna

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekonuje, że celem jest system, w którym pociągów będzie nie tylko więcej, ale będą one kursować na tyle regularnie, by pasażer nie musiał podporządkowywać dnia jednemu połączeniu. Jak zapowiedział, kolej ma dawać ludziom więcej możliwości, być dostępna, regularna, przewidywalna i odpowiadać na potrzeby mieszkańców całej Polski.

Jeśli zapowiedzi zostaną zrealizowane, nowy rozkład może stać się jednym z najważniejszych kroków w rozwoju krajowych połączeń dalekobieżnych w ostatnich latach. Większa liczba pociągów, częstsze kursy i powrót kolei do pomijanych od lat miast pokazują, że zmiany mają objąć nie tylko główne szlaki, ale także obszary dotąd słabiej skomunikowane. Pozostaje pytanie, jak szybko pasażerowie odczują, że rekord w statystykach rzeczywiście przełożył się na wygodniejszą codzienną podróż.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama