Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 4 października 2026 18:58
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Chcemy AI w samochodach, ale kierownicy oddawać nie zamierzamy

Sztuczna inteligencja ma pilnować, czy kierowca nie zasypia, podpowiadać właściwą prędkość, a samochód ma sam płacić za parking. Polacy są otwarci na nowe technologie w autach, ale stawiają im wyraźne granice.
Chcemy AI w samochodach, ale kierownicy oddawać nie zamierzamy

Źródło: ChatGPT

Samochód przyszłości w oczach Polaków nie musi być pojazdem, który całkowicie wyręcza człowieka za kierownicą. Z badania „Za kierownicą innowacji”, przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie Santander Consumer Multirent, wynika, że kierowcy są otwarci na nowoczesne rozwiązania, ale przede wszystkim na te, które realnie zwiększają bezpieczeństwo, wygodę i kontrolę nad autem. Entuzjazm wobec sztucznej inteligencji jest więc wyraźny, jednak nie bezwarunkowy.

AI przede wszystkim ma wspierać kierowcę

Największym zainteresowaniem cieszą się technologie, które mogą pomóc uniknąć niebezpiecznych sytuacji na drodze. 38 proc. ankietowanych wskazało, że chciałoby korzystać z systemu monitorującego stan kierowcy. W praktyce chodzi o rozwiązania, które wykrywają zmęczenie, spadek koncentracji lub oznaki senności i reagują, zanim dojdzie do zagrożenia.

Drugim najczęściej wskazywanym rozwiązaniem jest inteligentne dobieranie prędkości. 31 proc. badanych chciałoby, aby samochód analizował natężenie ruchu i sygnalizację świetlną, a następnie podpowiadał optymalne tempo jazdy. To pokazuje, że kierowcy oczekują od sztucznej inteligencji roli doradcy i strażnika bezpieczeństwa, a nie pełnego zastępstwa.

Jednocześnie badanie wyraźnie pokazuje, że nie wszyscy chcą obecności AI podczas jazdy. 28 proc. respondentów deklaruje, że w ogóle nie chce korzystać ze sztucznej inteligencji w trakcie prowadzenia samochodu. To istotny sygnał, że część użytkowników nadal stawia na tradycyjny model prowadzenia pojazdu, oparty przede wszystkim na własnych umiejętnościach i doświadczeniu.

Wygoda ważniejsza niż technologiczne efektowności

Preferencje kierowców dobrze widać także w odpowiedziach dotyczących obsługi samochodu za pomocą smartfona. Tu na pierwszy plan wysuwa się codzienna wygoda. 42 proc. Polaków chciałoby zdalnie uruchamiać ogrzewanie lub klimatyzację jeszcze przed wejściem do auta. To funkcja, która ma praktyczne znaczenie niezależnie od pory roku i bezpośrednio wpływa na komfort użytkowania pojazdu.

Niewiele mniej, bo 40 proc. badanych, wskazało możliwość sprawdzania w telefonie stanu samochodu. Chodzi między innymi o poziom paliwa czy informację, czy drzwi zostały zamknięte. Takie rozwiązania wpisują się w oczekiwanie, by auto było nie tylko środkiem transportu, ale też urządzeniem stale połączonym z użytkownikiem.

Co trzeci respondent chciałby łatwo odnajdywać samochód pozostawiony na parkingu, a 27 proc. doceniłoby możliwość przesyłania trasy z telefonu bezpośrednio do nawigacji. Znacznie mniejsze zainteresowanie budzi natomiast wirtualny kluczyk, który pozwala przekazać innej osobie dostęp do auta. Tę funkcję wskazało jedynie 16 proc. ankietowanych, co może oznaczać, że kierowcy ostrożniej podchodzą do rozwiązań związanych z cyfrowym udostępnianiem pojazdu.

Samochód jako narzędzie do płatności

Nowoczesne auto ma być także pomocne poza samą jazdą. Z badania wynika, że 51 proc. ankietowanych jest otwartych na płatności realizowane bezpośrednio z poziomu samochodu. Najbardziej praktyczne wydają się tu opłaty za autostrady i parkingi, które wskazało 43 proc. badanych. To właśnie w tych sytuacjach automatyzacja może oszczędzać czas i upraszczać codzienne korzystanie z auta.

34 proc. respondentów chciałoby płacić z samochodu za tankowanie lub ładowanie, 21 proc. za myjnię, a 15 proc. za zakupy w punktach drive-thru. Widać więc, że kierowcy dostrzegają potencjał samochodu jako elektronicznego portfela, ale przede wszystkim tam, gdzie rozwiązanie ma konkretny i szybki wymiar użytkowy.

Także w tym obszarze zaufanie ma jednak swoje granice. 34 proc. badanych chciałoby każdorazowo zatwierdzać transakcję. Z kolei 39 proc. w ogóle nie ufa płatnościom wykonywanym przez samochód i woli korzystać z tradycyjnych metod, takich jak karta, telefon czy gotówka. To pokazuje, że obok wygody równie ważne pozostają poczucie kontroli i bezpieczeństwo finansowe.

Technologia tak, ale bez oddawania pełnej kontroli

Wyniki badania pokazują wyraźny paradoks. Polacy chcą coraz bardziej inteligentnych samochodów, ale jednocześnie obawiają się skutków zbyt daleko posuniętej automatyzacji. 81 proc. respondentów uważa, że nadmiar technologicznych udogodnień może osłabiać umiejętności kierowców i sprawić, że będą oni w mniejszym stopniu polegać na własnym doświadczeniu.

To właśnie tutaj przebiega granica akceptacji dla samochodowej rewolucji. Kierowcy są gotowi przyjąć systemy, które ostrzegają, wspierają i ułatwiają codzienne korzystanie z pojazdu. Chcą, by auto pomogło uniknąć zaśnięcia za kierownicą, podpowiedziało prędkość, wskazało miejsce postoju czy opłaciło przejazd autostradą. Nie oznacza to jednak zgody na całkowite przejęcie decyzji przez elektronikę.

Obraz wyłaniający się z badania jest więc jednoznaczny. Polacy nie odrzucają sztucznej inteligencji w samochodach, ale oczekują, że będzie ona narzędziem wspierającym człowieka, a nie jego zastępcą. W motoryzacji przyszłości nadal najważniejsze ma pozostać to, kto trzyma ręce na kierownicy i bierze odpowiedzialność za jazdę.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
  
Reklama