Zarzuty wobec diagnostów
Z ustaleń przedstawionych przez prokuraturę wynika, że dwaj diagności mieli działać w Krośnie, w województwie podkarpackim, w okresie od 14 czerwca 2023 roku do 3 lipca 2023 roku. Według aktu oskarżenia mieli oni, działając w krótkich odstępach czasu i z wykorzystaniem takiej samej sposobności, pełnić funkcję publiczną diagnostów uprawnionych do przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wystawiania dokumentów, a następnie działać wbrew obowiązującym przepisom prawa.
Prokuratura zarzuca im, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poświadczali nieprawdę w rejestrze CEPiK poprzez wprowadzanie danych o wykonanym badaniu technicznym pojazdów. Równocześnie mieli wystawiać zaświadczenia lub dokonywać adnotacji w dowodach rejestracyjnych o rzekomo przeprowadzonych badaniach technicznych, choć pojazdy te nie znajdowały się faktycznie na stacji diagnostycznej. Według śledczych diagności nie mieli też dostępu do tych pojazdów ani do danych o ich rzeczywistym przebiegu.
W ocenie oskarżyciela publicznego skutkiem tych działań było również nienależne pobranie ustawowych opłat za badania techniczne, które w rzeczywistości nie zostały przeprowadzone. Zarzuty wobec diagnostów obejmują czyny kwalifikowane z art. 228 §3 kodeksu karnego w związku z art. 271 §3 kodeksu karnego, art. 11 §2 kodeksu karnego oraz art. 91 §1 kodeksu karnego.
Rola właścicieli i posiadaczy pojazdów
Aktem oskarżenia objęto także dwadzieścia osób będących posiadaczami pojazdów. Jak wskazano, miały one w tym samym okresie, od 14 czerwca 2023 roku do 3 lipca 2023 roku, nakłaniać diagnostę zatrudnionego w Podstawowej Stacji Kontroli Pojazdów w Krośnie do działania wbrew przepisom ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz właściwego rozporządzenia regulującego zakres i sposób przeprowadzania badań technicznych pojazdów.
Według zarzutów osoby te miały chcieć, aby diagnosta poświadczył nieprawdę w rejestrze CEPiK przez wprowadzenie danych o wykonanym badaniu technicznym pojazdu oraz wystawił dokument mający znaczenie prawne, czyli zaświadczenie o rzekomo przeprowadzonym badaniu. Chodzi o sytuacje, w których pojazd nie znajdował się faktycznie na stacji diagnostycznej, a diagnosta nie miał do niego dostępu.
Prokuratura zarzuca posiadaczom pojazdów, że nakłaniali diagnostę do takiego działania, przekazując mu dowód rejestracyjny pojazdu, środki pieniężne na opłacenie badania technicznego oraz dane dotyczące przebiegu pojazdu. Wobec tych osób zastosowano kwalifikację prawną z art. 18 §2 kodeksu karnego w związku z art. 271 §1 i §3 kodeksu karnego oraz art. 11 §2 kodeksu karnego.
Przepisy i znaczenie sprawy
Sprawa odnosi się do obowiązków wynikających z ustawy z 20 czerwca 1997 roku Prawo o ruchu drogowym oraz rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z 26 czerwca 2012 roku w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach. Zgodnie z tymi regulacjami badanie techniczne powinno odbywać się w określony sposób, z faktycznym udziałem pojazdu, którego stan jest oceniany przez uprawnionego diagnostę.
W praktyce prawidłowo przeprowadzone badanie techniczne ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dokumenty potwierdzające dopuszczenie pojazdu do ruchu należą do dokumentów mających znaczenie prawne, a dane wprowadzane do CEPiK stanowią część oficjalnego systemu ewidencyjnego. Dlatego zarzuty dotyczące poświadczania nieprawdy w tym obszarze są traktowane przez organy ścigania z dużą powagą.
Możliwe konsekwencje karne
Za zarzucone przestępstwa dwóm diagnostom grozi kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat. Z kolei osobom, które według prokuratury nakłaniały diagnostów do poświadczenia nieprawdy, grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Skierowanie aktu oskarżenia do sądu oznacza zakończenie etapu śledztwa i otwiera drogę do sądowej oceny materiału dowodowego. O winie lub niewinności oskarżonych rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Krośnie.



.jpg)






.jpg)