"Psia grypa" zaatakowała w Krośnie. Policjanci na zwolnieniach lekarskich

fot. Krosno112.pl fot. Krosno112.pl

We wtorkowy poranek w krośnieńskiej Komendzie Miejskiej brakowało około 40% policjantów. Są na zwolnieniach lekarskich. 

W Komendzie Miejskiej Policji wraz z podległymi jej komisariatami służy 262 funkcjonariuszy. We wtorek rano, 6 listopada około 40% z nich przedstawiło zwolnienia lekarskie.

Nawet 30 tys. policjantów mogło dziś nie stawić się na służbie w całym kraju - informuje Tvn24.pl. To część akcji protestacyjnej funkcjonariuszy. W całym kraju biorą zwolnienia lekarskie, w niektórych jednostkach nie ma prawie nikogo w pracy.

- W chwili obecnej około 40% policjantów przedstawiło zwolnienia lekarskie. Nie jest to jednak ostateczny bilans, gdyż napływają kolejne druki L4. Sytuacja z jaką przyszło nam się mierzyć ma charakter bezprecedensowy i dotyczy jednostek z każdego garnizonu w kraju - relacjonuje na gorąco st. asp. Paweł Buczyński, rzecznik prasowy KMP Krosno -  Wysoka absencja dotyczy funkcjonariuszy niemal każdego wydziału krośnieńskiej jednostki, począwszy od policjantów ruchu drogowego, prewencji, dzielnicowych aż po funkcjonariuszy operacyjnych. Robimy jednak wszystko, aby zapewnić ciągłość służby.

Tylko w krośnieńskiej drogówce (Wydział Ruchu Drogowego) na zatrudnionych 30 funkcjonariuszy, aż 27 jest na zwolnieniach lekarskich. 

Protest policji zaczął się w lipcu tego roku. Mundurowi domagają się m.in. podwyżek i reformy systemu emerytalnego. Na początku policjanci przestali wypisywać mandaty - zamiast tego pouczali sprawców drobnych wykroczeń. W październiku odbyła się manifestacja w Warszawie, w której mogło uczestniczyć nawet 30 tys. osób.

Główne postulaty protestujących:
- podwyżki płac
- powrót do systemu emerytalnego 15 lat
- płatne nadgodziny
- L4 płatne 100% przez 30 dni
- odmrożenie waloryzacji płac

Niedawno związkowcy odrzucili propozycję porozumienia MSWiA. Resort obiecał im m.in. płatne w 100 proc. nadgodziny, dodatkowe podwyżki i 30 dni pełnoprawnego L4 dla funkcjonariuszy z pierwszej linii. Zdaniem NSZZ, ministerstwo uwzględniło tylko połowę ich postulatów.

red.